Dzisiaj zabieram Cię do Białegostoku – mojego „prawie rodzinnego miasta”, z którym wiąże się masa wspomnień. Prawie, bo mieszkałam przez pierwsze 18 lat życia w małej miejscowości tuż pod Białymstokiem – w Wasilkowie, do którego również dzisiaj Cię zabiorę. To tu, w Białymstoku, spędziłam licealne lata i przeżywałam najważniejsze chwile młodości. Na Bulwarach Kościałkowskiego piliśmy pierwsze wina, a pod legendarnym klubem Metro zaczynały się i kończyły wielkie miłości. Choć od tamtych czasów minęło już trochę lat, Białystok wciąż zajmuje specjalne miejsce w moim sercu – a dziś mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to miasto, które warto odkrywać na nowo. Białystok i jego atrakcje czekają też na Ciebie!
W ostatni weekend wróciłam tam z paczką znajomych i spędziliśmy trzy intensywne dni, zaglądając w stare kąty i odkrywając zupełnie nowe miejsca. Białystok zmienia się z roku na rok – staje się coraz piękniejszy, bardziej zielony i przyjazny do zwiedzania. Jeśli szukasz inspiracji na krótszy lub dłuższy wypad w Polskę i interesują Cię atrakcje w Białystoku, ten wpis będzie dla Ciebie świetnym przewodnikiem. Chodź, pokażę Ci, co warto tu zobaczyć – od klasyków, po mniej oczywiste perełki.
Białystok

Polska

• ul. Józefa Piłsudskiego 11/4

1 h
4 km

• Aleja Blusa
• Pałac Branickich

płasko

podlaskie


Co znajdziesz poniżej?
- 1 Słynny białostocki mural „Dziewczynka z konewką” – Białystok atrakcje
- 2 Kościół św. Rocha w Białymstoku
- 3 Podróż – rzeźba w Białymstoku na ulicy Lipowej – Białystok atrakcje
- 4 Sobór św. Mikołaja – świątynia prawosławna w Białymstoku
- 5 Aleja Bluesa i bar mleczny Podlasiak
- 6 16 WidziMisiów w Białymstoku!
- 7 Pałac Branickich w Białymstoku – Wersal Podlasia – Białystok atrakcje
- 8 Muzeum Wojska w Białymstoku
- 9 Bazylika Wniebowzięcia NMP w Białymstoku i napis #BIAŁYSTOK
- 10 Pomnik młodego Ludwika Zamenhofa – Białystok atrakcje
- 11 Święta Woda w Wasilkowie – wzgórze modlitwy i legend!
Słynny białostocki mural „Dziewczynka z konewką” – Białystok atrakcje
Nasz spacer po Białymstoku zaczęliśmy od jednego z jego najbardziej rozpoznawalnych symboli – muralu Dziewczynka z konewką, przy alei Józefa Piłsudskiego 11/4. To znak, że miasto się zmienia, otwiera na sztukę i nowoczesność, a jednocześnie nie traci swoich korzeni. Mural przedstawia dziewczynkę w ludowym stroju, która wspina się na palcach, by podlać drzewo stojące tuż obok – niby detal, a tak mocno zapada w pamięć. Pamiętam, jak pojawił się po raz pierwszy – robił wtedy ogromne wrażenie, i do dziś nie stracił swojego uroku. Autorką jest Natalia Rak, a samo dzieło stało się tak popularne, że doczekało się nawet znaczków pocztowych i replik w Chinach oraz Chorwacji. Idealny punkt startowy na poznawanie Białostockich atrakcji, prawda?


Kościół św. Rocha w Białymstoku
Zaledwie kilka minut spacerem od muralu trafiliśmy pod Kościół pw. św. Rocha przy ulicy Abramowicza 1 – miejsca, którego po prostu nie da się pominąć, jeśli interesują Cię atrakcje Białegostoku z prawdziwym „wow efektem”. Ta modernistyczna świątynia, wzniesiona na planie ośmioboku, zachwyca ekspresyjną bryłą, która pięknie wyróżnia się na tle miasta. Wnętrze również robi ogromne wrażenie – surowe, ale pełne światła i przestrzeni. Pamiętam, że jako nastolatka przechodziłam obok niej setki razy, ale dopiero teraz, po latach, naprawdę doceniłam jej architektoniczny kunszt. Jeśli będziesz w okolicy, koniecznie wejdź do środka i wejdź na górę – z tarasu widokowego rozciąga się jedna z ładniejszych panoram Białegostoku.



Podróż – rzeźba w Białymstoku na ulicy Lipowej – Białystok atrakcje
Po wyjściu z Kościoła św. Rocha ruszyliśmy ulicą Lipową – jedną z najbardziej klimatycznych ulic w całym Białymstoku. To taki lokalny deptak z prawdziwego zdarzenia: szeroki chodnik, mnóstwo zieleni, kawiarniane ogródki i miejskie ławki, które aż proszą, by na chwilę przysiąść i chłonąć atmosferę centrum. Ulica Lipowa jest częściowo zamknięta dla samochodów, co sprawia, że spacer nią to prawdziwa przyjemność – szczególnie w słoneczny dzień.
Już po kilku krokach trafiliśmy na nietypową rzeźbę o wymownej nazwie „Podróż”. Znajduje się przy Lipowej 16 i od razu przyciąga wzrok – ogromna, brązowa obręcz o wysokości ponad 4 metrów, z przymocowanymi postaciami niczym wyjętymi z dziecięcej bajki. Rzeźba powstała w 2012 roku jako symbol teatralnych tradycji Białegostoku i nawiązanie do kultowego Białostockiego Teatru Lalek. Kiedyś w obręczy działały specjalne wizjery, przez które można było zobaczyć zdjęcia z przedstawień – dziś niestety są już nieczynne, ale sama forma dzieła nadal robi wrażenie i zdecydowanie zasługuje na uwagę.



Sobór św. Mikołaja – świątynia prawosławna w Białymstoku
Kolejnym miejscem, które przyciąga uwagę podczas spaceru ulicą Lipową, jest Sobór św. Mikołaja – główna świątynia prawosławna w Białymstoku. Wzniesiony w latach 1843–1846 na miejscu dawnej cerkwi unickiej, do dziś zachwyca klasycystyczną bryłą, charakterystyczną dla cerkiewnej architektury Imperium Rosyjskiego. Sobór mieści się przy ul. Lipowej 15 i pełni funkcję katedry diecezji białostocko-gdańskiej. W jego wnętrzu przechowywane są relikwie św. Gabriela Zabłudowskiego – ważnej postaci dla prawosławnych wiernych regionu.
To właśnie w takich punktach jak ten najbardziej czuć, że Białystok to miasto wielu kultur. Od wieków spotykały się tu różne wyznania, języki i tradycje – prawosławie, katolicyzm, judaizm, esperanto… To zderzenie kultur i religii ukształtowało unikalny charakter miasta, który dziś można poznawać m.in. dzięki Szlakowi esperanto i wielu kultur – jednemu z najstarszych szlaków tematycznych Białegostoku. Spacerując Lipową, nietrudno dostrzec ślady tej bogatej, wielowymiarowej historii.




Aleja Bluesa i bar mleczny Podlasiak
Z ulicy Lipowej ruszyliśmy na Aleję Bluesa, gdzie już z daleka przywitał nas niezwykły mural. To klimatyczne miejsce łączy Rynek Kościuszki z Plantami i jest jedną z ciekawszych miejskich ścieżek spacerowych. Stylizowany na klawiaturę fortepianu chodnik został odnowiony w 2008 roku – wtedy też Aleja oficjalnie zyskała swoją nazwę, a Białystok obchodził Rok Bluesa, z okazji 30-lecia festiwalu Jesień z Bluesem. Od tamtej pory na Alei przybywa tabliczek poświęconych postaciom ważnym dla historii tej muzyki – zarówno artystom, jak i propagatorom bluesa w Polsce.
Tuż obok, przy Rynku Kościuszki 15, znajduje się bar, z którym mam chyba najsmaczniejsze wspomnienia z licealnych lat. Bar mleczny, potocznie nazywany „Podlasiakiem”, to miejsce niedrogie, swojskie i prawdziwie kultowe. Czy nadal serwują tam kotlety ziemniaczane z sosem pieczarkowym? Albo zasmażane pierogi z kapustą? Mam nadzieję, że tak – bo to były prawdziwe cuda na talerzu.



16 WidziMisiów w Białymstoku!
Kolejnym nietypowym punktem na mapie Białegostoku są… WidziMisie! Jednego z nich – Misia Bluesmana – można spotkać właśnie na Alei Bluesa. Ale to dopiero początek przygody – w całym mieście ukryło się aż 16 takich misiów, każdy inny, każdy wyjątkowy.
WidziMisie to nieduże figurki – mierzą zaledwie 40–50 cm – ale mimo niewielkich rozmiarów, mają ogromny urok i przyciągają uwagę przechodniów. Pomysł utworzenia tego szlaku pojawił się w Budżecie Obywatelskim 2018, a jego inicjatorem był Łukasz Leoniuk. Każdy miś ma swoje imię, atrybut i lokalizację. Można spotkać między innymi:
- Misia Bluesmana (Aleja Bluesa),
- Misia Handlarza (ul. Słonimska 2/1, przy PSS Społem-Bojary),
- Misia Bojarskiego (ul. Wiktorii 5, przy Galerii im. Sleńdzińskich),
- Króla Chanajek (ul. Młynowa 4, przy Wodopojce),
- Strażaka (ul. Warszawska 3, przed Komendą Miejską PSP),
- Rzeźbiarza (ul. Świętojańska 17, przy Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego),
- Misia z marionetką (ul. Kalinowskiego 1, przy Białostockim Teatrze Lalek),
- Kinomana (ul. Legionowa 5, przed kinem Forum),
- Kupidyna (ul. Kilińskiego 6, przy USC).
Wśród pozostałych misiów są też m.in.: Miś Ursido, Miś Student, Miś Hetman i Hetmanowa, Miś Aktor czy Miś Święty Mikołaj. Każda rzeźba to osobna historia i pretekst do zatrzymania się na chwilę. Ten sympatyczny szlak pokazuje, że Białystok ma nie tylko ciekawą historię, ale też spore poczucie humoru. Jeśli masz trochę czasu – spróbuj odnaleźć wszystkie WidziMisie. To miejska gra w poszukiwanie uśmiechu!

Pałac Branickich w Białymstoku – Wersal Podlasia – Białystok atrakcje
Po spacerze Aleją Bluesa ruszyliśmy w stronę największej perełki Białegostoku – Pałacu Branickich. To obowiązkowy punkt każdej wizyty w mieście, bo tu naprawdę jest co oglądać! Sam pałac można zwiedzać również od środka – mieści się tu muzeum, a część pomieszczeń udostępniona jest dla zwiedzających. Ale największe wrażenie robi otaczający go park – idealne miejsce na spacer, odpoczynek i podziwianie barokowego stylu w najlepszym wydaniu. Zespół pałacowo-parkowy składa się z dwóch części: górny parter – to pałac oraz ogród francuski, starannie zaprojektowany w regularnym czworoboku oraz dolny parter – to rozległy ogród angielski, luźniejszy w układzie, z alejkami i zielenią, idealny do spokojnych przechadzek. Otaczają go promenady: bulwar im. Kościałkowskiego oraz bulwar im. Kielanowskiego.
Cały park zajmuje ok. 9,7 ha i jest jednym z najpiękniejszych w Polsce. To doskonały przykład barokowej sztuki ogrodowej – symetria, harmonia i zadbana zieleń zachwycają przez cały rok. Sam pałac to prawdziwa architektoniczna perełka – nazywany bywa Wersalem Podlasia, Polskim Wersalem czy nawet Wersalem Północy. Początki rezydencji sięgają XVI wieku, kiedy to królewski architekt Hiob Bretfus wzniosł tu zamek w stylu gotycko-renesansowym. Późniejsza przebudowa – już w duchu późnego baroku – to dzieło znanych architektów: Tylmana z Gameren, Jana Zygmunta Deybela i Jakuba Fontany. W czasie II wojny światowej pałac został zniszczony (1944), ale odbudowano go w latach 1946–1960. Od tamtej pory mieści tu się Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, dawniej Akademia Medyczna.




Muzeum Wojska w Białymstoku
Kolejny punkt na naszej trasie to Muzeum Wojska – jedno z najstarszych i najważniejszych muzeów wojskowości w regionie. Powstało w 1968 roku jako oddział Muzeum Okręgowego, a od 1976 r. działa już jako samodzielna placówka. Dziś to instytucja kultury zarządzana przez miasto Białystok. W środku znajdziesz wystawy stałe i czasowe związane z historią wojska, zarówno regionalnego, jak i ogólnopolskiego. Są mundury, broń, dokumenty, makiety – każdy fan historii znajdzie tu coś dla siebie.
Ale uwaga – nawet jeśli nie planujesz wchodzić do środka, koniecznie zatrzymaj się na chwilę przed budynkiem. Znajdziesz tam fotobudkę z fotografiami Bolesława Augustisa – wyjątkową galerię ulicznych portretów z przedwojennego Białegostoku. To świetna okazja, by podejrzeć codzienne życie sprzed kilkudziesięciu lat – bez biletu, na świeżym powietrzu.


Bazylika Wniebowzięcia NMP w Białymstoku i napis #BIAŁYSTOK
Kolejnym przystankiem była również Bazylika Mniejsza Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – główna świątynia archidiecezji białostockiej. To wyjątkowy zespół kościelny, który tworzą dwa połączone budynki: starszy, barokowy kościół z początku XVII wieku oraz nowsza, neogotycka część z początku XX wieku. Razem tworzą imponującą archikatedrę, którą trudno przeoczyć – nie tylko ze względu na jej rozmiary, ale też na ciekawe połączenie stylów architektonicznych.
Przed wejściem na plac kościelny znajduje się dobrze znany napis #BIAŁYSTOK z podświetlanymi literami – idealne miejsce na pamiątkowe zdjęcie z wycieczki po mieście!

Pomnik młodego Ludwika Zamenhofa – Białystok atrakcje
Na zakończenie spaceru po Białymstoku trafiliśmy na ulicę Zamenhofa, gdzie czekała na nas wyjątkowa postać – pomnik młodego Ludwika Zamenhofa, twórcy języka esperanto. Rzeźba przedstawia kilkunastoletniego chłopca, przyszłego lekarza i językoznawcę, właśnie z tego okresu, kiedy jeszcze mieszkał w Białymstoku. Została wykonana na podstawie projektu Ryszarda i Katarzyny Piotrowskich i powstała dzięki środkom z Budżetu Obywatelskiego. Pomnik przyciąga uwagę – nie tylko przez swoją formę, ale też przez lokalizację w centrum miasta. Zdecydowanie warto się tu zatrzymać na chwilę refleksji… i na zdjęcie!


Warto spojrzeć pod nogi, bo tam czeka na Ciebie niespodzianka!
Święta Woda w Wasilkowie – wzgórze modlitwy i legend!
Na deser – Święta Woda w Wasilkowie, miejsce szczególne, położone zaledwie kilka kilometrów od centrum Białegostoku. Choć dziś to już znane sanktuarium z rozwiniętą infrastrukturą, wciąż czuć tu atmosferę dawnych wierzeń i opowieści. Dawniej – skromna kapliczka, kilka figur jak również bijące z ziemi cudowne źródło. Dziś – Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej, miejsce pielgrzymek i duchowych przystanków, z imponującą Górą Krzyży, gdzie tysiące pielgrzymów zostawia swoje intencje. Na wzgórzu stoi też 25-metrowy Jubileuszowy Krzyż Pielgrzymów.
Legenda głosi, że pierwsze cudowne uzdrowienie miało tu miejsce w 1719 roku – Bazyli Samotyja Lenczewski miał odzyskać wzrok po obmyciu oczu wodą z miejscowego źródła. Na znak wdzięczności wybudował pierwszą kaplicę. Dziś w świątyni przechowywane są również krzyże pobłogosławione przez św. Jana Pawła II.
🧭 Choć miejsce stało się bardziej komercyjne, wciąż warto tu zajrzeć, usiąść na chwilę zadumy i poczuć duchowy klimat Wzgórza Krzyży.



Na tym kończymy naszą wędrówkę po Białymstoku – mieście, które zaskakuje historią, kulturą jak również spokojem zielonych zakątków. Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się oddać jego wyjątkowy klimat i zainspirować Cię do własnej wizyty.
W kolejnym wpisie zaproszę Cię także do pobliskiego miasteczka Supraśl – perełki Podlasia, gdzie jest równie pięknie, spokojnie i nastrojowo jak w Białymstoku. Już teraz mogę zdradzić, że czeka tam m.in. słynny klasztor, urokliwe bulwary jak również… bardzo klimatyczna wieża. Do zobaczenia!






Dodaj komentarz