W miniony weekend po raz drugi w życiu wdrapałam się na Trójgarb – tym razem w odwrotnym kierunku niż ostatnim razem. Wędrówkę zaczęliśmy w miejscowości Boguszów-Gorce, przez górę Chełmiec, a kończyliśmy w dobrze mi już znanym Witkowie. Za pierwszym razem Trójgarb był punktem startowym – teraz stał się pięknym zwieńczeniem dnia i… znowu mnie zachwycił. Zanim jednak opowiem Wam o całej trasie, chciałabym na chwilę skupić się na samej wieży widokowej. Bo zdecydowanie warto! Wieża widokowa na górze Trójgarb – poznaj ją bliżej!

Trójgarb – jeszcze do niedawna tajemniczy zakątek
Jeszcze kilka lat temu Trójgarb był znany głównie lokalnym miłośnikom gór. Szczyt położony w Górach Wałbrzyskich nie należał do najbardziej atrakcyjnych i znanych kierunków. Ale to się zmieniło w 2018 roku. Dziś Masyw Trójgarbu przyciąga tłumy, a wszystko za sprawą wyjątkowej wieży widokowej, która z miejsca stała się symbolem regionu.
Wieża widokowa jak z przyszłości
Wieżę oddano do użytku 29 grudnia 2018 roku, z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Tuż obok wejścia można zobaczyć tablicę pamiątkową, która przypomina o tej dacie.
Konstrukcja od razu robi wrażenie – jest nowoczesna, solidna, a zarazem lekka wizualnie. Ma aż 27 metrów wysokości, a jej najbardziej charakterystycznymi elementami jest pięć tarasów widokowych, rozmieszczonych na różnych poziomach. Każdy z nich wystaje poza główny trzon budowli, co daje ciekawe efekty perspektywiczne i różne kąty widzenia.

Co widać z wieży?
Oj, sporo! Widoki są jedną z największych nagród za wdrapanie się po 160 schodach (wcale nie było tak źle!). Panorama rozciąga się niemal po horyzont. Widać stąd oczywiście same Góry Wałbrzyskie, ale też Masyw Ślęży, Góry Sowie, Góry Kamienne, Karkonosze, Rudawy Janowickie i Góry Kaczawskie. Trzeba tylko mieć trochę szczęścia do pogody – ja tym razem trafiłam na przyjemny dzień z dobrą widocznością.


Trochę historii – wieża widokowa na górze Trójgarb
To nie jest pierwsza wieża na Trójgarbie. Już w 1882 roku stanęła tu pierwsza konstrukcja widokowa, wraz z małym schroniskiem. Zbudował je Martin Engler, właściciel restauracji w Starych Bogaczowicach. Niestety, po wojnie wszystko zostało rozebrane. Później pojawiła się jeszcze wieża triangulacyjna, ale i ona zniknęła z krajobrazu.
Obecna wieża to zupełnie nowa jakość. Zbudowana na trójkątnym planie, osadzona na masywnej żelbetowej płycie, powstała z użyciem 67 ton stali, 60 kubików betonu i 50 kubików drewna modrzewiowego. Jej montaż zajął 2,5 miesiąca. Po zmroku wieża ożywa dzięki oświetleniu zasilanemu panelami fotowoltaicznymi – nie miałam jeszcze okazji zobaczyć jej nocą, ale musi to robić świetne wrażenie!
Inwestycja, która się opłaciła
Wieża powstała dzięki współpracy trzech gmin: Czarny Bór, Stare Bogaczowice i Szczawno-Zdrój, a także Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Projekt nosił nazwę „Ekomuzeum wokół Trójgarbu – etap II” i kosztował prawie 2,7 miliona złotych. Z tej kwoty aż 70% pokryło dofinansowanie. Patrząc na to, jak wiele osób przyciąga dziś Trójgarb, widać, że to były dobrze wydane pieniądze.


Na tę wieżę na pewno jeszcze wrócę – może zimą, gdy góry będą wyglądać zupełnie inaczej? Albo na zachód słońca? Jedno jest pewne – to z pewnością nie była moja ostatnia wizyta. Na blogu znajdziesz też opis całej trasy z Boguszów-Gorce przez Chełmiec na Trójgarb i do Witkowa. Bo to była naprawdę piękna wędrówka!










Dodaj komentarz