Łopiennik z Jabłonek

Łopiennik z Jabłonek zdobyty! Bieszczadzka wędrówka do Diademu Polskich Gór.

Łopiennik1069 metrów n.p.m., skryty wśród bieszczadzkich lasów, dość niepozorny z nazwy, ale nie daj się zwieść! To właśnie on był naszym celem podczas tego (niestety krótkiego) wypadu w Bieszczady. Kolejny szczyt do Diademu Polskich Gór zdobyty – i to jak! Trasa na Łopiennik z Jabłonek przez Berdo i Durną zaskoczyła mnie swoją dzikością, stromiznami i… brakiem widoków. Ale po kolei.

Bieszczady na jeden dzień? Da się, ale…

Wyjazd z Poznania w Bieszczady to zawsze dłuższa wyprawa niż w Tatry czy Sudety – trzeba poświęcić dwa dni tylko na dojazd! Ale nie mogłam sobie odmówić choćby jednego dnia na szlaku. I choć zabrakło czasu na dłuższe bieszczadzkie błądzenie, to udało się – Łopiennik zaliczony, a Diadem Polskich Gór wzbogacił się o kolejne zdjęcie na szczycie.

wysokość

1069 m n.p.m.

gdzie start?

Jabłonki

czas/długość

5:30 h
16,5 km

szlak przez

Berdo
Durna

przewyższenia

829 m

punkty GOT

25

Łopiennik z Jabłonek to trasa wokół drzew i leśnymi ścieżkami.
Z drogi asfaltowej – Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej – w Jabłonkach – wchodzimy na zielony szlak w stronę Berdo.
Nie przegap skrętu w lewo na Berdo!
Nie przegap skrętu w lewo na zielonym szlaku w stronę Berdo – bujna zieleń coraz bardziej zakrywa oznaczenia i kładkę.
Ska już tylko około 2 godziny i będziesz na szczycie Berdo
Na szczyt Berdo idziemy 1:45 h.
Interaktywna mapa pojawi się po akceptacji cookies. Szczegóły w polityce prywatności.

Gdzie zaparkować auto?

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy tuż przy zielonym szlaku prowadzącym na Berdo. Przy samej Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej, przy asfaltowej drodze, znajduje się duży i darmowy parking – idealne miejsce na pozostawienie auta przed wejściem na szlak. To wygodny punkt startowy, z którego od razu można ruszyć w stronę Łopiennika. Jeśli chcesz trafić dokładnie tam, gdzie my – wrzuć w nawigację współrzędne lub kliknij w link: 49°16’32.2″N 22°17’05.3″E.

Łopiennik z Jabłonek - startujemy z parkingu w Jabłonkach przy Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej!
Zaczynamy naszą przygodę z wejściem na Łopiennik – jeden z 5 szczytów Diademu Polskich Gór.

Łopiennik z Jabłonek – trasa rozpisana do książeczki GOT

Trasa z Jabłonek na Łopiennik przez Berdo i Durną to gotowa propozycja do wpisania do książeczki GOT – Górskiej Odznaki Turystycznej. Liczy ponad 16 kilometrów, a łączna suma podejść to aż 829 metrów, co przekłada się na solidne 25 punktów GOT. Idealna opcja dla tych, którzy już zbierają odznaki, jak i dla początkujących, którzy chcą zacząć przygodę z dokumentowaniem swoich górskich wędrówek. GOT pozwala wędrować gdzie chcesz i nagradza za każdy kilometr – wystarczy mieć książeczkę i wpisywać swoje trasy. A jeśli jeszcze nie masz takiej książeczki – najwyższy czas to zmienić! Więcej o tym, jak zacząć, dowiesz się tutaj.

Jabłonki – Berdo7
Berdo – Durna2
Durna – Łopiennik9
Łopiennik – Jabłonki7
SUMA PUNKTÓW GOT25
Numer grupy: BW.03 Bieszczady/ Punktacja GOT PTTK

Zielonym szlakiem w górę – nie taki spokojny, jak go malują

Startujemy z Jabłonek, z asfaltowej drogi przy Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej. Wbijamy się na zielony szlak, kilkadziesiąt metrów płaskiej drogi i… od skrętu w lewo na Berdo robi się ostro. Jeśli ktoś twierdzi, że Lackowa to „ściana płaczu”, to chyba jeszcze nie wchodził na Berdo od tej strony. Stromo, ślisko – luźne kamienie, korzenie, a do tego sporo niemal pionowych odcinków. Szlak prowadzi cały czas przez las, co w upalne dni jest dużym plusem, ale brak jakichkolwiek widoków po drodze trochę mnie rozczarował. Gdyby nie świadomość, że idziemy po coś konkretnego – mogłoby być ciężko z motywacją.

Strome podejścia na szlaku mogą Cię zaskoczyć - Łopiennik z Jabłonek
Na zielonym szlaku wiodącym na Berdo trzeba uważać – tutaj są strome podejścia, a szlak jest pełen luźnych kamieni i śliskich korzeni.
Tutaj możesz cieszyć się spokojem Bieszczadzkich szlaków.
Cała trasa 16 km wiedzie przez las – nie nacieszysz się panoramami, ale za to cisza spokój będzie Cię otaczać z każdej strony.
Jesteśmy na pierwszym szczycie - Woronikówka.
Po około 45 minutach dotarliśmy na pierwszy szczyt: Woronikówka 836 m n.p.m.

829 metrów podejścia i brak panoram

Cała trasa to ponad 16 kilometrów i aż 829 metrów przewyższenia. Czuliśmy to w nogach! To nie jest szlak „dla każdego”, choć nie wymaga technicznych umiejętności. Po prostu daje w kość. I mimo że Bieszczady kojarzą się wielu osobom z łagodnymi połoninami, ta trasa pokazuje zupełnie inne oblicze tych gór – bardziej dzikie, surowe, wymagające.

Szlak wiedzie nadal wśród drzew.
Idziemy dalej na szczyt Berdo.
W upalne dni chroni Cię na całym odcinku gęsta korona drzew - bieszczadzkie szlaki - Łopiennik z Jabłonek
Stopniowo pod górę i w otoczeniu drzew.
Trzeba czasami podnieść głowę w górę by nie zboczyć ze szlaku!
Zielony szlak jest dobrze oznaczony, ale od czas do czasu warto podnieść głowę w górę, żeby skręcić tam gdzie trzeba 😉
Teraz pora na szczyt Durna. Stąd już tylko 30 minut i będziemy na szczycie!
Na szczycie Berdo zrobiliśmy krótki postój na drugie śniadanie i ruszyliśmy na szczyt Durna. Tutaj znajdujemy się już na niebieskim szlaku.
Na szlaku czasami trzeba uważać - błoto może Cię wciągnąć!
Bywa i tak 😉
I jesteśmy już na Durnej. Skąd ponad godzina i Łopiennik będzie nasz.
Durna (Smolaków Kamień; 979 m n.p.m.) – malowniczy szczyt w Bieszczadach Zachodnich, położony w Paśmie Łopiennika i Durnej.
Jeszcze kilka podejść i Łopiennik będzie tylko dla nas.
Za ponad godzinę będziemy na Łopienniku!

Na szczycie – cisza, polana i… spokój

Szczyt Łopiennika jest zalesiony, więc nie licz na szeroką panoramę, ale tuż przed nim czeka na ciebie cicha, spokojna polana – idealna na odpoczynek po stromym podejściu. Wśród szumu drzew można na chwilę odetchnąć i poczuć tę bieszczadzką dzikość, która mimo wszystko ma swój urok. A potem już tylko w dół – czasem ostro, czasem łagodnie, aż znów wrócimy do Jabłonek.

Jesteśmy na szczycie - Łopiennik zdobyty!
Po kilku godzinach dotarliśmy na szczyt Łopiennik.
Tutaj odpoczywamy i nabieramy sił przed szybkim powrotem w dół do Jabłonek
Tutaj odpoczęliśmy, najedliśmy się, wypiliśmy herbatę, a teraz czas na spacer w dół do Jabłonek.

Tropiąc ślady – powrót z uśmiechem

Na zejściu przyglądaliśmy się śladom zostawionym przez leśnych mieszkańców. Tropiliśmy sarny, dziki i coś, co mogło być bieszczadzkim rysiem (choć pewnie to tylko pies 😉). Taki bonus do całej wędrówki – poczucie, że idziesz nie tylko szlakiem, ale i ścieżkami zwierząt.

Ciekawostka historyczna

Nie wszyscy wiedzą, że Łopiennik ma też swój literacki akcent. To właśnie tutaj zakochał się w górach Wincenty Pol – poeta, geograf, krajoznawca. To po tej wycieczce powstały jego słynne „Pieśni o ziemi naszej”. Dziś może nie ma tu aż tylu romantycznych pejzaży co kiedyś, ale coś z tej dawnej magii zdecydowanie da się poczuć.

Wincenty Pol na Łopienniku
Wincenty Pol, wybitny geograf, poeta i miłośnik Karpat, miał swoje związki z Łopiennikiem. Jego podróże po Bieszczadach i fascynacja tym regionem znalazły odzwierciedlenie w jego twórczości, gdzie opisywał piękno i dzikość tych gór. Łopiennik, ze swoją tajemniczą aurą, mógł być jednym z miejsc, które inspirowały jego pracę naukową oraz literacką.

Kolejny szczyt do Diademu zdobyty. I choć trasa dała nam w kość, to właśnie takie wędrówki zostają w pamięci na długo. Jeśli planujesz Łopiennik z Jabłonek – przygotuj się na wymagającą, ale pięknie dziką bieszczadzką przygodę.

Po ciężkiej wędrówce czas na chillout przy grillu
Po wyczerpującej wędrówce przyszedł czas na wieczorny chillout i grill 🙂
Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone ☼. Email możesz podać jeśli oczekujesz od nas odpowiedzi (nie będzie opublikowany)