Po ostatnim noclegu na Jędrusiowym Polu Biwakowym w Świdniku podczas długiego majowego weekendu złapaliśmy namiotowego bakcyla. Spanie pod chmurką, ale w cywilizowanych warunkach – z bieżącą wodą, WC i kuchnią – to dla nas idealny sposób na zwiedzanie Polski. Tym razem padło na Góry Wałbrzyskie i Kamienne, a dokładniej – pole namiotowe Stawy Marcowe w Głuszycy. Spędziliśmy tam trzy dni i z czystym sumieniem możemy powiedzieć: trafiliśmy w dziesiątkę!


Co znajdziesz poniżej?
Świetna baza wypadowa w góry Wałbrzyskie, Kamienne i Sowie
Naszym głównym celem były szczyty Korony Gór Polski – Chełmiec i Waligóra, ale przy okazji chcieliśmy trochę poszwendać się po okolicy. Kemping Stawy Marcowe okazał się strzałem w dziesiątkę – świetnie zlokalizowany, z łatwym dojazdem, a jednocześnie położony tak, że nie czuć miejskiego zgiełku. Tuż obok sklepy, ale na polu cisza, spokój i natura.
Komfort po górskich wędrówkach
Po całym dniu zdobywania szczytów możliwość skorzystania z ciepłego prysznica to prawdziwe zbawienie. Na Stawach Marcowych ciepła woda dostępna jest cały czas, toalety są czyste i zadbane, a kuchnia kempingowa wyposażona we wszystko, co potrzeba: lodówkę, mikrofalówkę, czajnik. Jest też stół, przy którym można usiąść i zjeść coś wcale nie na szybko. Dla nas to właśnie takie „pół-luksusowe” warunki są idealne.




Prawie jak prywatny biwak
Trafiliśmy na weekend, kiedy pole było praktycznie puste – mieliśmy więc ciszę, spokój i dużo przestrzeni dla siebie. Do tego możliwość podpięcia się do prądu, grillowania czy rozpalenia ogniska sprawiły, że wieczory też miały swój klimat. Koszt? Bardzo przystępny – nam wyszło po 30 zł za osobę za noc.
Miejsce przyjazne nie tylko namiotom
Choć my byliśmy pod namiotem, widać było, że kemping jest dobrze przygotowany także na kampery i przyczepy – wydzielone miejsca, podłączenia do prądu, zrzut wody szarej i chemicznej. Wiele osób chwaliło równy teren, bezpieczeństwo (teren ogrodzony), a także życzliwy i pomocny personel.


Ciekawostka tuż za płotem – muzeum z duszą
Tuż obok pola namiotowego znajduje się Muzeum Inżynierii i Techniki Motoryzacji – niestety nie zdążyliśmy go odwiedzić, ale opinie robią wrażenie. Zwiedzający chwalą przede wszystkim niezwykle bogatą kolekcję pojazdów wojskowych z epoki – m.in. GMC CCKW323, Dodge WC, Studebacker US-6. Do tego pasjonat-przewodnik z ogromną wiedzą, który potrafi opowiadać godzinami. Jest też część z pojazdami powojennymi i klasykami PRL-u. Wrażenia? Jak z prawdziwego garażu sprzed dekad. Zdecydowanie coś, co dopiszemy sobie na kolejną wizytę!
Polecajka z serca
Jeśli planujesz zdobyć Chełmiec, Waligórę, Borową, Trójgarb albo po prostu połazić po Górach Wałbrzyskich, Sowich czy Kamiennych – to miejsce to świetna baza wypadowa. Komfortowe warunki, świetna lokalizacja, cisza, spokój i spora dawka górskiego klimatu. My na pewno będziemy tu wracać – może następnym razem uda się też odwiedzić muzeum!








Dodaj komentarz