Jura Krakowsko-Częstochowska to dla wielu przede wszystkim zamki – od monumentalnego Ogrodzieńca, po klimatyczne Mirów i Bobolice. Podczas naszej weekendowej wycieczki zwiedziliśmy m.in. Zamek Pilcza w Smoleniu, ale tego dnia postanowiliśmy zobaczyć coś jeszcze. Odbiliśmy kilka kilometrów w bok, by trafić do Wierbki – wioski, gdzie kryją się ruiny dawnego Pałacu Moesa. I choć nie jest to obiekt tak znany jak zamki Szlaku Orlich Gniazd, zrobił na nas duże wrażenie.
Co więcej – na miejscu spotkaliśmy panie z koła gospodyń wiejskich, które podzieliły się z nami historiami o dawnych czasach. I wiecie co? Takie spotkania nadają podróżom wyjątkowego smaku. Encyklopedia czy internet podadzą fakty, ale to ludzie sprawiają, że miejsce ożywa. Gdzie zaparkować? Tutaj znajdziesz koordynaty parkingu – znajduje się obok Kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP.


Ruiny Pałacu Moesa

345 m n.p.m.

• Wierbka

0:05 h
0,3 km

• Wyżyna Częstochowska

Brak

Brak

Historia Pałacu Moesa
W 1853 roku Wierbkę kupił Chrystian August Moes. To właśnie on założył tu papiernię, działającą aż do okresu międzywojennego (od 1953 r. na terenie dawnej papierni mieści się Spółka Akcyjna „Ospel” zatrudniająca ponad 500 pracowników i będąca dziś jednym z wiodących producentów sprzętu elektroinstalacyjnego). Ród Moesów mocno wpłynął na rozwój gospodarczy okolicy – uruchomili także gorzelnię i młyn parowy, dzięki czemu miejscowość zaczęła się dynamicznie uprzemysławiać.
Pałac w Wierbce powstał pod koniec XIX wieku (1880 r.) właśnie z inicjatywy Aleksandra Moesa. Budowla była eklektyczna, z pięknym tarasem, Salonem Lustrzanym i parkiem w stylu angielskim, gdzie rosły egzotyczne drzewa. Obok znajdowały się także stajnie i powozownia.
Rodzina mieszkała tu do 1945 roku, kiedy to majątek został przejęty przez państwo. Pałac przetrwał wojnę, a później pełnił różne funkcje – m.in. hotelu pracowniczego i ośrodka odwykowego Marka Kotańskiego. Niestety, w styczniu 1987 roku wybuchł pożar, a silny mróz uniemożliwił skuteczną akcję gaśniczą. Ogień strawił wnętrza, a to, co ocalało, zostało z czasem rozkradzione i zniszczone.
Spacer wśród ruin Pałacu Moesa
Dziś z pałacu zostały jedynie mury i fragmenty dekoracji. Mimo opłakanego stanu, nadal można dostrzec resztki zdobień, okrągłą wieżyczkę i ślady dawnego tarasu. Wokół rośnie park, w którym zachowały się pomnikowe drzewa – m.in. lipa drobnolistna o ponad czterometrowym obwodzie.
Spacerując po terenie, nietrudno sobie wyobrazić, jak imponująca musiała być ta rezydencja w czasach świetności. Dziś panuje tu cisza, a ruiny kryją w sobie melancholijny urok i ducha minionych epok.




Zwiedzanie Pałacu Moesa – informacje praktyczne
Pałac Moesów w Wierbce można zwiedzać bezpłatnie – teren jest ogólnodostępny przez całą dobę. Trzeba jednak pamiętać, że obiekt nie jest zabezpieczony, a w ruinach jest dużo szkła i gruzu, więc warto zachować ostrożność.
Do Wierbki najłatwiej dotrzeć samochodem – wieś leży w gminie Pilica, zaledwie kilka kilometrów od Smolenia i popularnego Szlaku Orlich Gniazd. To świetny przystanek, jeśli planujesz zwiedzanie zamków Jury i chcesz zobaczyć coś mniej oczywistego, a równie klimatycznego.
Dlaczego warto zwiedzić ruiny Pałacu rodziny Moesów?
Choć ruiny pałacu Moesa nie są tak znane jak zamki Jury, mają w sobie coś wyjątkowego. To nie tylko fragment historii regionu, ale też świadectwo dawnej świetności, o której przypominają pozostałości zdobień i parkowe drzewa. A do tego – jeśli macie szczęście – spotkacie tu ludzi, którzy opowiedzą Wam historie, jakich nie znajdziecie w przewodnikach.
Dla naszej ekipy Pałac Moesa był ostatnim punktem wycieczki po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – i idealnym zakończeniem podróży.
A co było wcześniej? Oj, działo się! Byliśmy na Pustyni Błędowskiej, zobaczyliśmy Maczugę Herkulesa z Zamkiem Piaskowa Skała, przespacerowaliśmy się po Ojcowskim Parku Narodowym i zwiedziliśmy Zamek Pilcza w Smoleniu:








Dodaj komentarz