Nasz drugi dzień na pograniczu niemieckiej Bawarii i austriackiego Tyrolu upłynął pod znakiem szumu rzeki, stalowych mostów i… duchów! Tego dnia zaplanowaliśmy dwa górskie wąwozy: Leutascher Geisterklamm w Austrii i Partnachklamm w Niemczech. Na pierwszy strzał poszedł Leutascher Geisterklamm – czyli Wąwóz Duchów – zrobił na nas fajne wrażenie. To miejsce ma w sobie coś baśniowego, trochę jak z górskiej wersji parku rozrywki. I choć trasa wiedzie wysoko nad rzeką Leutascher Ache, to dzięki świetnie zaprojektowanej infrastrukturze czuliśmy się bezpiecznie. No i te duszki! Towarzyszyły nam na każdym kroku.
Leutascher Geisterklamm

1025 m n.p.m.

• Parkplatz Leutascher Geisterklamm

2 h
5,6 km

• Wasserfallweg

• Nie
• Wstęp na wodospad 4€

0





To tutaj, z prawej strony restauracji, rozpoczęliśmy swoją przygodę z Wąwozem Duchów!
Co znajdziesz poniżej?
Wąwóz pełen duszków – idealny dla dzieci i dorosłych z wyobraźnią
Leutascher Geisterklamm to coś więcej niż zwykły wąwóz. To przestrzeń, w której duchy gór mają głos (dosłownie!). Na trasie czeka około 40 tablic edukacyjnych – część z nich jest interaktywna, z przyciskami, dźwiękami i zagadkami. Dzieci mogą biegać po bezpiecznych mostkach, przyciskać kolorowe guziki i odkrywać tajemnice górskich istot, a dorośli… mogą wreszcie na spokojnie nacieszyć się widokami.



Spacer w chmurach – mosty na wysokości ponad 50 metrów
Największe wrażenie robią oczywiście zawieszone nad przepaścią stalowe kładki i mosty. Łącznie trasa wąwozem ma 1650 metrów długości, z czego prawie kilometr to specjalnie zbudowane podesty biegnące nad rzeką. A różnica wysokości między nami a dnem wąwozu? Nawet 50 metrów! Jeśli ktoś ma lęk wysokości – niech spojrzy prosto przed siebie i oddycha głęboko. Widoki naprawdę wynagradzają każdą chwilę zawahania.



Restauracja na granicy dwóch światów – dosłownie
Możesz przedłużyć swoją wycieczkę o ponad kilometr, by trafić do restauracji Ederkanzel (1184 m n.p.m.), położonej na grzbiecie tuż nad wąwozem. Ciekawostka? To miejsce, w którym granica niemiecko-austriacka przebiega przez… drzwi tarasu. Toalety i kuchnia są w Niemczech, ale kawa i szarlotka na tarasie – już w Austrii. Przy wejściu zobaczysz nawet kamień graniczny wbity w ścianę. Jedzenie dobre, widoki jeszcze lepsze – przede wszystkim warto się tam zatrzymać. Na szlaku przez wąwóz, tuż przy wejściu na wodospad, też jest mały bar gdzie wypijesz smakowe piwa i zjesz deser.
Drewniany Stonehenge i inne niespodzianki
Po drodze trafiliśmy też na Woodhenge – czyli drewnianą instalację inspirowaną słynnym kamiennym kręgiem z Anglii. Jest tu trochę magii, trochę edukacji. Trasa jest tak zaprojektowana, że nawet bez przewodnika wszystko jest jasne: ścieżki są dobrze oznaczone, a kierunki zwiedzania intuicyjne. W wielu miejscach można się zatrzymać, odpocząć.


Informacje praktyczne – parking, bilety i czas zwiedzania
- Parking (link do Google Maps) kosztuje 6 euro, płatność możliwa monetami lub kartą. Mimo soboty i pełni sezonu, około godziny 10:00 bez problemu znaleźliśmy miejsce w cieniu.
- Sam wąwóz dostępny jest bezpłatnie, wyjątkiem jest ścieżka do Wodospadu Ducha, za którą trzeba zapłacić 4 euro. My zrezygnowaliśmy z tej opcji – kolejka była spora.
- Całość trasy spokojnie można pokonać w 2 godziny z przerwą na coś ciepłego lub orzeźwiającego.




Leutascher Geisterklamm to z pewnością jedno z tych miejsc, które idealnie łączą dziką przyrodę z nowoczesną turystyką. To przede wszystkim propozycja dla rodzin, dla par, dla solo podróżników – dla każdego, kto ma ochotę na odrobinę magii, wysokości i orzeźwiającego powietrza w sercu Tyrolu. Jeśli będziecie w okolicy Mittenwaldu – nie wahajcie się ani chwili. Duchy czekają!





Dodaj komentarz