Wąwozy alpejskie mają w sobie coś magicznego. Zachwycają, zostawiają dreszczyk emocji i przeczucie, że jeszcze tu wrócę – najlepiej zimą, gdy zamienią się w lodowe katedry. Po Leutascher Geisterklamm w Austrii przyszedł czas na kolejną atrakcję – Partnachklamm w niemieckiej Bawarii, w pobliżu miejscowości Garmisch-Partenkirchen. I choć było tu więcej ludzi, a wejście jest płatne, to natura ponownie dała nam możliwość zachwytu nad jej pięknem. To był dzień pełen wrażeń, turkusowych wód, skalistych ścian i mokrych tuneli w górskich zboczach.
Wąwóz Partnachklamm

893 m n.p.m.

• Karl-und-Martin-Neuner-Platz
Olympia Skistadion

2:37 h
6,5 km

• Kaiserschmarrn-Alm

• 10€

Szlak turystyczny




Co znajdziesz poniżej?
Gdzie to jest, jak się dostać i gdzie zaparkować?
Wąwóz Partnachklamm znajduje się w południowej Bawarii (Niemcy), tuż przy znanym ośrodku narciarskim Garmisch-Partenkirchen. Dojeżdża się samochodem pod Olympia Skistadion, gdzie kończy się możliwość dalszego wjazdu autem. Tam jeszcze nie zaczyna się właściwa przygoda, ale dosyć nudne dojście do wejścia do wąwozu, około 30 minut pieszo, wzdłuż wyschniętego odcinka rzeki Partnach. Warto wiedzieć, że:
- Parking główny jest płatny – Karl-und-Martin-Neuner-Platz Olympia Skistadion, ale można próbować zaparkować za darmo np. przy Dreitorspitzstraße, tak jak my.
- Tuż przy skoczni znajduje się tablica z informacją, czy wąwóz jest aktualnie otwarty.


Praktyczne wskazówki
- Bilet wstępu: 10€ (2025 rok), do kupienia w kasie lub automacie (płatność kartą lub gotówką).
- Bilet działa w obie strony – możesz wrócić tą samą trasą bez dodatkowych opłat.
- Godziny otwarcia:
- Czerwiec – wrzesień: 8:00–20:00
- Październik – maj: 8:00–18:00
(przy złej pogodzie wąwóz może być zamknięty)
- Toalety: darmowe i bardzo czyste – zaraz przy kasach.
- Ubranie: przyda się kurtka przeciwdeszczowa – w wąwozie jest wilgotno i chłodno.
- Dla kogo NIE? Wąwóz nie jest dostępny dla wózków dziecięcych, rowerów i osób z ograniczoną mobilnością – miejscami jest naprawdę wąsko.
- Z psem? Tak, ale tylko na smyczy.
- W wąwozie jest głośno – woda zdecydowanie zagłusza rozmowy





Spacer z turkusem u stóp i skałą nad głową
Przejście samego wąwozu zajmuje około 30 minut. Trasa ma nieco ponad 700 metrów, ale te metry wryją Ci się w pamięć – ścieżka wykuta w skale, urwiste ściany, krople wody kapiące nad głową i hipnotyzująca turkusowa rzeka Partnach tuż obok. Z jednej strony baśniowo, z drugiej – trochę groźnie. Miejscami trzeba iść przez skalne tunele – latarka nie jest konieczna, choć może się przydać dla większego komfortu.
Szczególnie zimą ten krajobraz podobno zamienia się w coś nie z tej ziemi – z lodowymi kolumnami, soplami długości ramienia i zamarzniętymi wodospadami. Zdecydowanie chcę kiedyś tu wrócić.





Trasa, która miała być pętlą, ale wygrały komary!
Po wyjściu z wąwozu chcieliśmy przejść szlakiem przez las i wrócić od góry – przez Kaiserschmarrn-Alm, z pięknymi widokami na pastwiska. Jednak… wróciliśmy się wąwozem. Dlaczego? Spotkani turyści ostrzegli nas o inwazji komarów na szlaku. Widzieliśmy ludzi, którzy zawracali i drapali się od stóp do głów – to nas przekonało. Dzięki temu przeszliśmy Partnachklamm dwa razy. Z drugiej strony wyglądał jeszcze ciekawiej. I co najważniejsze – na tym samym bilecie możesz wejść i wyjść wąwozem bez dopłat.
Krioterapia, most i… skoki narciarskie
W połowie drogi zrobiliśmy sobie krótką przerwę. Tuż przy wyjściu z wąwozu zanurzyliśmy stopy w lodowatej wodzie rzeki Partnach – naturalna krioterapia po intensywnym spacerze. A potem wspięliśmy się na most wiszący nad wąwozem (15 minut wędrówki pod górę), który widać z dolnego szlaku – niesamowity widok w dół. Na powrocie nie mogliśmy też ominąć Olympia Skistadion – skoczni narciarskiej z bliska, która naprawdę robi wrażenie, nawet poza sezonem zimowym.




Ciekawostka geologiczna i… filmowa!
Wąwóz powstał, gdy rzeka Partnach, zasilana przez lodowce, wyrzeźbiła skały muszlowego wapienia. Proces ten trwał miliony lat – w dolinie widać warstwy i ślady po dawnych mieszkańcach morskich głębin. W 1991 roku odłamało się aż 5 000 m³ skał, blokując wodę i tworząc tymczasowe jezioro. Wąwóz został też filmowym bohaterem – nakręcono tu „Nosferatu wampir” z 1979 roku.
Warto? Oj, zdecydowanie!
Choć miejscami było tłoczno i chwilami trudno się minąć na wąskiej ścieżce, warto było. Partnachklamm to jedno z tych miejsc, do których chce się wracać. A jeśli masz możliwość – spróbuj odwiedzić go późnym popołudniem tuż przed zamknięciem. Planujesz pobyt w Alpach Bawarskich? Koniecznie zobacz atrakcje w okolicy: Zwiedź Wąwóz Duchów w Tyrolu, wjedź kolejką na platformę widokową AlpspiX i zdobądź jeden z piękniejszych szczytów w Alpach Bawarskich – Alpspitze!








Dodaj komentarz