W Alpy Bawarskie wybraliśmy się w jednym, jasno określonym celu: zdobyć najwyższy szczyt Niemiec – Zugspitze! Ten moment nastąpił trzeciego dnia naszego pobytu. Trasa była zaplanowana, sprzęt gotowy, a pogoda? W dzień idealna, ale… nocna burza i ulewa pokrzyżowały nam nieco plany. Uszkodzony mostek na szlaku do Piekielnej Doliny został zamknięty. Zrobiło się nieciekawie i zaczęliśmy zadawać sobie pytanie: co teraz? Nie po to jechaliśmy taki kawał drogi, żeby się poddać! Szybki przegląd szlaków na mapie i mamy rozwiązanie! Ruszyliśmy więc inną drogą – spod malowniczego jeziora Eibsee, alternatywną trasą. I tak, zupełnie niespodziewanie, trafiliśmy do miejsca, którego nie planowaliśmy odwiedzać – Schroniska Wiener-Neustädter.


Schronisko Wiener-Neustadter

2209 m n.p.m.

• Jezioro Eibsee

4:51 h
6,6 km

• Georg Jager-Steig

WC – bezpłatne

czerwony

Co znajdziesz poniżej?
Chwila wytchnienia po prawie pięciu godzinach wędrówki
Po mniej więcej czterech godzinach dość stromego podejścia – z pięknymi widokami na Eibsee – przed nami wyłoniło się niewielkie, kamienne schronisko. W otoczeniu skalnych zboczy, z widokiem na ściany Zugspitze, wyglądało jak samotna strażnica z dawnych lat. W środku – spokój, a przed wejściem: kilka ławek, zimne piwo, darmowa toaleta i upragniona chwila odpoczynku. Choć miejsce jest niewielkie, czuć tu niepowtarzalny klimat – jakby czas się zatrzymał. Żadnego zgiełku, żadnego luksusu – po prostu alpejskie, austriackie schronisko z prawdziwego zdarzenia.
Co oferuje dziś Wiener-Neustädter Hütte?
Schronisko działa sezonowo – od połowy czerwca, bez opcji zimowania. Rezerwacje noclegów są możliwe tylko online, ale warto pamiętać, że nie ma tu zbyt wielu miejsc. To raczej miejsce krótkiego odpoczynku niż pełnoprawny hotel górski. Można jednak liczyć na coś do picia, coś prostego do zjedzenia i – co ważne – ciepłe schronienie w razie załamania pogody. Zaletą jest również dostęp do darmowej toalety i możliwość odpoczynku w przytulnej sali lub na zewnątrz – w otoczeniu gór.
Dodatkowym smaczkiem jest niewielkie muzeum wewnątrz schroniska, gdzie można zobaczyć, jak wyglądały początki alpejskiej turystyki w tym rejonie. Kilka plansz, zdjęcia, trochę historii – to wszystko daje poczucie, że przebywamy w miejscu, które widziało niejednego śmiałka zmierzającego na Zugspitze.



Historia z pazurem – od 1884 roku w cieniu szczytu
Schronisko Wiener-Neustädter powstało w 1884 roku, krótko po tym, jak w 1879 roku zabezpieczono pobliską trasę via ferrata Klettersteig Stopselzieher prowadzącą na Zugspitze. Pierwotnie planowano postawić tu drewnianą chatę z bali, jednak ostatecznie zdecydowano się na murowaną konstrukcję, bardziej odporną na alpejskie warunki. Przez lata budynek był rozbudowywany (m.in. w 1891, 1903 i 1913 roku), a jego znaczenie rosło wraz z popularnością szlaku.
Podczas II wojny światowej dostęp do schroniska został zablokowany przez niemieckie siły wojskowe. Dopiero po 1948 roku udało się ponownie je udostępnić dla turystów. W 1954 roku zarządzanie przejęła wiedeńska siedziba Austriackiego Klubu Turystycznego (ÖTK), która opiekuje się obiektem do dziś.
Niezwykłe położenie i… kolejka nad głową
Wiener-Neustädter Hütte leży na wysokości 2209 m n.p.m., tuż przy zachodniej ścianie Zugspitze, na granicy austriackiego Schneekar – czyli „Śnieżnego Kotła”. Co ciekawe, tuż nad schroniskiem biegnie linia tyrolskiej kolejki linowej Zugspitze – można więc zobaczyć wagoniki przemykające nad głową. To miejsce naprawdę robi wrażenie – nie tylko przez swoje położenie, ale także przez surowy, ale przyjazny klimat. To idealny punkt na przerwę w drodze na Zugspitze, ale też spotkanie z żywą historią alpejskiej turystyki.
Czasem to, co niezaplanowane, zostaje w pamięci na długo…





Dodaj komentarz