Jeśli myślisz, że górskie schroniska to tylko grochówka, strome podejścia i zapach mokrych butów – czas odwiedzić Schronisko PTTK „Pod Biskupią Kopą”! Tam, oprócz przytulnej Sali Kominkowej, czeka na Ciebie… ściana pełna odciętych krawatów. I nie, to nie żart. To lokalna tradycja – wyjątkowa, zabawna i pełna górskiego dystansu do świata.
Schronisko „Pod Biskupią Kopą”

765 m n.p.m.

• Petrovy Boudy

0:55 h
7 km

• Ruiny schroniska Rudolfsheim

WC – bezpłatne

zielony

Kto wejdzie w krawacie, ten zejdzie bez niego
“Oświadcza się wszem, wobec i każdemu z osobna,
Że kto na Kopę w krawacie wejdzie, temu hańba okropna,
Albowiem każdy prawdziwy wie turysta,
Że krawat w górach to bzdura oczywista.”

Zgodnie z tą zasadą, każdy turysta, który pojawi się w schronisku w krawacie, szybko żegna się z elegancją. Specjalne nożyce robią swoje, a materiałowa ofiara trafia na ścianę w Sali Kominkowej – przede wszystkim ku przestrodze innym zbyt wystrojonym piechurom. Śmiechu przy tym nie brakuje, a pamiątkowe zdjęcia z „egzekucji krawata” to jeden z hitów na szlaku.


Schronisko Pod Biskupią Kopą z charakterem i historią
Schronisko „Pod Biskupią Kopą” im. Bohdana Małachowskiego to prawdziwa perła Gór Opawskich. Leży na wysokości 850 m n.p.m., tuż pod samym szczytem – najwyższym wzniesieniem Opolszczyzny. Powstało dokładnie 100 lat temu, w 1924 roku, z inicjatywy Śląskiego Sudeckiego Towarzystwa Górskiego. Zaprojektował je Georg Döring, a pierwotna nazwa brzmiała Oberschlesierhütte – Schronisko Górnoślązaków.
Już wtedy było miejscem tętniącym życiem. W latach 20. ubiegłego wieku niemiecka turystka Maria Borsutzky odwiedziła je… 86 razy w ciągu roku! A Hans Mattner, dawny gospodarz, miał osła, który sam chodził po zakupy do doliny. Takie rzeczy tylko w górach!




Dobre miejsce na każdą porę roku
Dziś schronisko to nie tylko klimatyczne wnętrza, muzyka grana na żywo i świetne jedzenie, ale też doskonała baza wypadowa na szlaki Gór Opawskich. Najkrótsza trasa prowadzi z Jarnołtówka – przyjemna, malownicza i w sam raz na rodzinny wypad.
Zimą można tu dojść na biegówkach, latem – zaszyć się na łonie natury, uciec od zgiełku miasta i poznać legendy regionu. A tych nie brakuje! Jedna z nich opowiada o złośliwym skrzacie Ludoszy, który zaklął pewnego chciwego młodzieńca w głaz. Ale to już temat na osobny wpis…


Miejsce z duszą i humorem
To nie jest z pewnością kolejne „ładne schronisko w górach”. To miejsce przede wszystkim z osobowością. Ze ścianami, które opowiadają historie, z turystami, którzy wracają tu po kilkadziesiąt razy, jak również z zasadą, która sprawia, że nawet nowicjusz w górach poczuje się częścią wspólnoty.
Jeśli szukasz schroniska z klimatem, historią i humorem – „Pod Biskupią Kopą” nie zawiedzie. Ale pamiętaj: zostaw krawat w dolinie!
Wskazówki dla planujących wyprawę
- Najszybszy szlak: z Petrovy Boudy od czeskiej strony (ok. 55 minut) lub z polskiej strony z Jarnołtówka (ok. 1,5 godziny)
- Wysokość położenia schroniska: 765 m n.p.m.
- Wysokość najwyższego szczytu w okolicy – Biskupiej Kopy: 891 m n.p.m.
- Dodatkowa atrakcja: wejście na płatną wieżę widokową (po stronie czeskiej) – około 10 zł
- Szlak prowadzi przez Park Krajobrazowy Gór Opawskich
Chcesz zobaczyć, jak wygląda sala pełna odciętych krawatów? Albo sprawdzić, czy skrzat Ludosza naprawdę zostawił po sobie złoto? Spakuj plecak i ruszaj – ale elegancki outfit zostaw na wesele, nie na Biskupią Kopę!





Dodaj komentarz