Ostry-Wierch-w-Beskidzie-Niskim

Ostry Wierch 938 m n.p.m. Beskidu Niskiego, nocleg w schronie Lipka i ślady dawnej Łemkowszczyzny

, ,

Beskid Niski zimą to miejsce dla tych, którzy w górach szukają czegoś więcej niż tylko ładnych widoków. Szukają ciszy, surowości i historii, która wyziera zza każdego ośnieżonego drzewa. W lutym, wraz z grupą znajomych, postanowiliśmy sprawdzić, jak smakuje prawdziwa przygoda w tym dzikim zakątku Polski. Naszym głównym celem był nocleg w samoobsługowym schronie „Lipka”, ale beskidzkie szlaki szybko pokazały nam, że mają do zaoferowania znacznie więcej – od stromych podejść po wzruszające spotkania z nieistniejącym już światem dawnych mieszkańców tych ziem.

Grupa znajomych turystów stoi obok drogowskazu na zaśnieżonym szczycie Biała Skała w Beskidzie Niskim. W tle widać białe od szronu i śniegu drzewa oraz górzysty krajobraz pod zimowym niebem.
Krótki oddech na trasie i chwila na wspólne zdjęcie. Biała Skała 903 m n.p.m. – świadomość, że Ostry Wierch jest już blisko, dodawał nam skrzydeł.
Grupa turystów idzie gęsiego po zaśnieżonej ścieżce na żółtym szlaku w Beskidzie Niskim. Wokół widać gęsty, oszroniony las bukowy, a na jednym z drzew widnieje żółty znak szlaku turystycznego.
Ostatnia prosta! Pożegnaliśmy czerwone znaki Głównego Szlaku Beskidzkiego i weszliśmy na żółty szlak, który prowadził nas prosto na wierzchołek Ostrego Wierchu. Śnieg skrzypiał pod butami, a las z każdym metrem stawał się coraz bardziej surowy. To właśnie te momenty wędrówki lubimy najbardziej – spokój i tylko my na szlaku.
wysokość

938 m n.p.m.

gdzie start?

Izby

czas/długość

4:51 h
14 km

(w obie strony)

szlak przez

Biała Skała
921 m n.p.m.

przewyższenia

805 m

punkty GOT

22

Interaktywna mapa pojawi się po akceptacji cookies. Szczegóły w polityce prywatności.

Jak wpisać trasę na Ostry Wierch przez Białą Skałę z Izb do książeczki GOT PTTK?

Jeśli zbieracie punkty do Górskiej Odznaki Turystycznej, ta beskidzka wyrypa solidnie zasili Wasze konto – za przejście tej trasy możecie dopisać sobie aż 22 punkty GOT. Nasza wędrówka rozpoczęła się w miejscowości Izby, skąd ruszyliśmy w stronę Schronu turystycznego „Lipka” (gdzie zostawiliśmy plecaki) oraz szczytu Biała Skała, by ostatecznie stanąć na szczycie Ostrego Wierchu. Beskid Niski bywa kapryśny, ale nie tym razem – przez całą drogę świeciło nam słońce. Poniżej przygotowałem dla Was gotowy schemat wpisu, który możecie od razu przepisać do swojej dokumentacji. Dzięki temu szybko załatwicie formalności i będziecie mogli wrócić myślami do przygody w dzikich ostępach Beskidu Niskiego.

Izby (początek szlaku czerwonego) – Ostry Wierch
7.7 km, 594 m ↑
14
Ostry WierchBendoszka Wielka – Izby (początek szlaku czerwonego)
7.7 km, 210 m ↑
8
SUMA PUNKTÓW GOT22
Numer grupy: BW.02 Beskid Niski / Punktacja GOT PTTK

Gdzie zaparkować?

Planując tę trasę, musicie wziąć pod uwagę, że w bezpośrednim pobliżu wejścia na szlak nie znajdziecie żadnego typowego, płatnego czy rozsądnie zagospodarowanego parkingu. My zdecydowaliśmy się zostawić samochód po prostu przy drodze, w miejscu, gdzie nie było zakazu parkowania i nie utrudniało to przejazdu innym. Była mroźna sobota, więc nasze przeczucie nas nie myliło – nie spodziewaliśmy się tłumów i faktycznie tak było. Nasze auto było jedynym w okolicy, a my przez cały dzień byliśmy jedynymi turystami na szlaku i na samym szczycie. Taka cisza to w Beskidzie Niskim najpiękniejszy bonus! Zostawiam Wam dokładne namiary na miejsce, w którym my zostawiliśmy samochód: DP 1503K, 38-313 (okolice Izb). Współrzędne GPS: 49.459131, 21.066822

Samochód zaparkowany na zaśnieżonym poboczu drogi lokalnej w Izbach w Beskidzie Niskim. Obok widoczny jest słupek z czerwonym oznaczeniem szlaku turystycznego prowadzącego do lasu. Teren jest pokryty grubą warstwą śniegu.
To tutaj wszystko się zaczęło! Zostawiliśmy samochód na poboczu drogi w Izbach, zaraz przy wejściu na czerwony szlak. Przed nami było tylko 20 minut marszu do „Lipki”, ale ten krótki odcinek w głębokim śniegu był idealną rozgrzewką przed tym, co czekało nas później.
serce

Pierwszy przystanek: Schron turystyczny „Lipka”

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy na czerwonym szlaku niedaleko miejscowości Izby. Po zaledwie 20 minutach marszu naszym oczom ukazała się „Lipka”. To wyjątkowe miejsce na mapie Głównego Szlaku Beskidzkiego – darmowy schron, który oferuje dach nad głową dla strudzonych wędrowców. Choć to prosta konstrukcja, dla nas stała się luksusową bazą. Część ekipy zostawiła tu ciężkie plecaki, by na lekko ruszyć dalej w górę. Pod tym linkiem możecie zobaczyć pełną galerię wnętrza chatki oraz dowiedzieć się więcej o jej udogodnieniach.

schron-lipka

Chatka Lipka w Beskidzie Niskim, czyli „wiating” w wersji luksusowej

Szukasz sposobu na ucieczkę od cywilizacji w samym środku mroźnej zimy? Zapraszam Cię na relację z naszej lutowej wyprawy w Beskid Niski, gdzie testowaliśmy „wiating” w wersji luksusowej. Odwiedziliśmy schron turystyczny „Lipka” na Głównym Szlaku Beskidzkim – miejsce wyjątkowe, zadbane…
Zbliżenie na sprzęt turystyczny rozłożony na drewnianej ławie w schronie. Widoczna jest turystyczna kuchenka gazowa, metalowe menaszki, kilka termosów oraz butelki z wodą w otoczeniu zimowego ekwipunku.
Mimo że planowaliśmy tylko jedną noc, nasze plecaki były konkretnie dociążone. W takich warunkach nie ma miejsca na kompromisy – kuchenka gazowa do przygotowania ciepłego posiłku, termosy trzymające wrzątek godzinami i zapas wody to absolutna podstawa. W zimowym Beskidzie Niskim bycie samowystarczalnym daje ogromny komfort psychiczny, nawet jeśli trzeba to wszystko wnieść na własnych plecach.
W schronie Lipka
🙂

W stronę Ostrego Wierchu przez Białą Skałę

Z chatki ruszyliśmy czerwonym, a następnie żółtym szlakiem, by zdobyć dwa ważne punkty na mapie Beskidu Niskiego. Pierwszym z nich była Biała Skała 903 m n.p.m., a naszym głównym celem był Ostry Wierch 938 m n.p.m. Ten ostatni to drugi co do wysokości szczyt w polskiej części tego pasma, leżący w tzw. Hańczowskich Górach Rusztowych. Sam wierzchołek znajduje się około 200 metrów na północ od granicy państwowej, zielony szlak graniczny sprytnie go omija.

Władysław Krygowski pisał o nim, że „wart jest poznania ze względu na swój dziki charakter”. I rzeczywiście – strome stoki oraz gęsty las nadają mu surowego klimatu. Z Ostrym Wierchem wiąże się też mroczna legenda o synu właściciela huty szkła, który odebrał sobie życie. Pochowany na styku granic, miał straszyć zbieraczki grzybów, dopóki mieszkańcy nie sprowadzili z Tatr bacy-czarodzieja, by jego magiczne praktyki w końcu przyniosły zmarłemu i żywym spokój.

Żółty szlak doprowadzi nas na sam szczyt!
Żółty szlak doprowadzi nas na sam szczyt!
Zbliżenie na drewnianą tabliczkę turystyczną z napisem "Biała Skała 903 m n.p.m." zamontowaną na słupku. Tabliczka jest częściowo pokryta szronem, a w tle widać ośnieżone gałęzie drzew.
Biała Skała 903 m n.p.m. to nie tylko punkt na mapie, ale i ciekawa formacja geologiczna. Nazwa nie jest przypadkowa – wierzchołek tworzą piaskowce magurskie, które gdzieniegdzie odsłaniają swoje jasne oblicze spod mchu i śniegu.
Drewniana tabliczka informacyjna z napisem "Ostry Wierch 938 m n.p.m." przybita do drzewa na szczycie góry. Wokół pnie drzew oblepione białym, zimowym szronem.
Oto i on – drugi co do wysokości szczyt polskiego Beskidu Niskiego! Ostry Wierch 938 m n.p.m. swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznemu, spiczastemu kształtowi oraz licznym głazom „sterczącym” z ziemi. Co ciekawe, dawniej przebiegała tędy granica między Galicją a Węgrami, a dziś zaledwie 200 metrów od tabliczki biegnie granica polsko-słowacka.
Uśmiechnięta grupa kilku turystów w zimowych strojach górskich pozuje do zdjęcia na zalesionym szczycie góry. Stoją obok drewnianej tabliczki z napisem "Ostry Wierch 938 m n.p.m.". Tło stanowi gęsty, ośnieżony las bukowy pod pochmurnym niebem.
Cała nasza ekipa na zdobytym w mroźny dzień szczycie Ostrego Wierchu 938 m n.p.m. Choć Władysław Krygowski pisał o jego „dzikim charakterze”, nam udało się go oswoić uśmiechem i dobrą energią. To był jeden z najzimniejszych, ale i najpiękniejszych momentów tej wędrówki.

Czertyżne – tam, gdzie czas się zatrzymał

Po mroźnej nocy w „Lipce” (termometr wewnątrz pokazał tylko 5 stopnie!), z samego rana udaliśmy się w miejsce szczególne – do nieistniejącej już wsi Czertyżne – zaledwie kilka minuty drogi autem i pół godzinny spacer. Nazwa tej łemkowskiej osady pochodzi od słowa „czertiż”, co oznacza „wyrąb”. Wieś została założona w 1589 roku i przez wieki tętniła życiem, słynąc z żyznych upraw dzięki wyjątkowemu mikroklimatowi. W 1900 roku stało tu jeszcze 26 domów zamieszkanych przez 167 osób. Niestety, historia po II wojnie światowej była bezlitosna – przesiedlenia na Ukrainę i Akcja „Wisła” w 1947 roku sprawiły, że wieś zupełnie opustoszała.

Stary łemkowski cmentarz w nieistniejącej wsi Czertyżne. Kamienne krzyże nagrobne wystają spod grubej warstwy śniegu, w tle wysokie świerki pod zimowym niebem.
Cmentarz w Czertyżnem to jedno z najbardziej poruszających miejsc w tej części Beskidów. Spoczywa tu ponad 500 dawnych mieszkańców wsi. Czy wiecie, że nazwa miejscowości pochodzi od słowa „czertiż”, co oznacza wyrąb lasu? To przypomina nam o trudzie pierwszych osadników z 1589 roku, którzy musieli własnymi rękami wydzierać naturze miejsce pod budowę domów.
Tablica informacyjna opisująca historię nieistniejącej wsi Czertyżne na tle zaśnieżonej doliny i lasu.
W 1900 roku w Czertyżnem tętniło życie w 26 domach. Dziś wieś figuruje w rejestrach jako „miejscowość nieistniejąca”. Spacerując tutaj zimą, trudno uwierzyć, że kiedyś słychać było tu gwar rozmów i odgłosy gospodarskich zwierząt. To miejsce uczy pokory wobec historii, która w zaledwie kilka lat potrafiła całkowicie wymazać tętniącą życiem osadę z mapy.
Wysoki krzyż ustawiony w miejscu, gdzie dawniej znajdowała się cerkiew w Czertyżnem. Wokół pusta przestrzeń otoczona drzewami w zimowej aurze.
W tym miejscu stała niegdyś unicka cerkiew, centrum życia lokalnej społeczności. Dziś pozostał po niej jedynie pamiątkowy krzyż. Prawdziwe skarby z tej świątyni przetrwały jednak do dziś – dwie bezcenne ikony z 1624 roku można podziwiać w Muzeum Sztuki Ukraińskiej we Lwowie. To jedyne materialne łączniki z dawnym, duchowym światem tej doliny.
Zbliżenie na zabytkowy, kamienny krzyż nagrobny pokryty mchem i szronem. Detale rzeźby widoczne na tle zimowego lasu w opuszczonej wsi.
Choć wieś opustoszała po Akcji „Wisła” w 1947 roku, te milczące pomniki trwają tu niewzruszone.

Przydrożne kapliczki nieopodal Cmentarza Łemkowskiego

Dziś Czertyżne to przejmująca cisza otoczona świerkami. Jedynym śladem po dawnych mieszkańcach jest greko-katolicki cmentarz wiejski, na którym w latach 1785–1947 spoczęło 521 osób. Oprócz kamiennych krzyży nagrobnych, o dawnej świetności przypomina krzyż ustawiony w miejscu nieistniejącej już unickiej cerkwi. Co ciekawe, dwie cenne ikony z 1624 roku, które niegdyś zdobiły tutejszą świątynię, ocalały i dziś można je podziwiać we Lwowskim Muzeum Sztuki Ukraińskiej. Spacer po tej dolinie to lekcja pokory wobec czasu i historii, której nie da się zapomnieć.

Beskid Niski w lutym nie wybacza braku przygotowania, ale odwdzięcza się spokojem, jakiego próżno szukać w Tatrach czy Karkonoszach. Połączenie nocy w mroźnej chatce ze zdobywaniem „dzikich” szczytów i odwiedzaniem miejsc pamięci takich jak Czertyżne, tworzy mieszankę, którą nazywam prawdziwą turystyką. Jeśli szukacie miejsca, gdzie poczujecie się jak jedyni ludzie na szlaku – kierujcie się na Izby i szukajcie „Lipki”.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
tulismanore.pl - tło stopka
tulismanore.pl - lis stopka
ciasteczko - ico

Ciasteczka?

Nie zbieramy.