Każde miasto ma swoje legendy i swoich władców, a Poznań lubi, kiedy historia dosłownie staje nam na drodze. Tym razem – w postaci króla Przemysła II, który symbolicznie wraca na wzgórze swojego dzieciństwa. A dla mnie to także świetna okazja, by dopisać kolejną atrakcję projektu Korona Poznania, bo Góra Przemysła 74 m n.p.m. to przecież jeden z ośmiu szczytów, które tworzą miejską koronę. I to właśnie tutaj powstaje pomnik władcy, który jeszcze przed wiekami rozwinął skrzydła Wielkopolski.
Co znajdziesz poniżej?
Wzgórze, od którego wszystko się zaczęło
Jeśli ktoś chce znaleźć miejsce, gdzie historia Poznania bije najmocniej, to Góra Przemysła pokazałaby mu kierunek. To tutaj stoi Zamek Królewski – a tuż obok trwa budowa pomnika króla, który w tym mieście się urodził, dorastał i stąd ruszył, by zjednoczyć ziemie polskie.
Przemysł II nie panował długo jako król, ale jego rola w dziejach Polski i Wielkopolski była ogromna. Już jako książę poznański w latach 1257–1279 związał swoje życie z tym miastem, później – jako książę wielkopolski w latach 1279–1296 – umocnił pozycję regionu. Kulminacją jego politycznych działań była koronacja na króla Polski w 1295 roku, która zakończyła ponad dwustuletnią przerwę w królewskiej władzy na ziemiach polskich. Choć jako monarcha rządził zaledwie rok, zapisał się jako władca z wizją i jeden z kluczowych architektów odrodzonego Królestwa Polskiego. To on wybił Wielkopolskę na polityczną niepodległość, a Poznań uczynił jednym z najważniejszych punktów na mapie odradzającego się Królestwa Polskiego. I teraz – po ponad siedmiu wiekach – wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło.
Gdzie stanie Przemysł II? Idealnie między historią a panoramą miasta
Prace ruszyły przy skrzyżowaniu ulic Franciszkańskiej i Góra Przemysła. Dokładnie tam, gdzie skarpa schodzi w stronę Starego Miasta, a kilka kroków dzieli nas od zamku. To miejsce nie zostało wybrane przypadkowo. Władca stanie tak, by – symbolicznie – patrzeć na Poznań i przestrzeń, którą kiedyś współtworzył. Jego spojrzenie obejmie zarówno Stare Miasto, jak i zamek, a nawet ruchliwe uliczki.
Autorem rzeźby jest Stanisław Szwechowicz. Jego projekt zdobył drugą nagrodę w konkursie z 2021 roku, ale to właśnie on trafił do realizacji. Pomnik stanie na nowym cokole, a fragment skarpy zostanie obsadzony roślinnością płożącą. Dzięki temu całość ma wyglądać jak naturalne przedłużenie otoczenia, a nie wielki, betonowy blok.
Najpierw archeologia, potem budowa – Stare Miasto nie wybacza pośpiechu
Zanim pojawił się pierwszy fragment cokołu, teren musieli przejąć archeolodzy. Stare Miasto w Poznaniu jest jak warstwowy tort – każde skopnięcie łopaty może odkryć coś sprzed 300 czy 600 lat. Dopiero po zakończeniu badań ruszyła właściwa budowa, prowadzona pod ścisłym okiem Miejskiego Konserwatora Zabytków. Chodzi o to, by pomnik nie zaburzył charakteru okolicy i harmonijnie wpasował się w krajobraz. I trzeba przyznać – zapowiada się naprawdę dobrze.
Prywatny fundator – pasja zamiast publicznych pieniędzy
Co ciekawe, cały projekt nie kosztuje miasta ani złotówki. Wszystko finansuje prywatny poznaniak – Jacek Wojciechowski. Mówi, że to jego sposób na uczczenie króla, który bez wątpienia zmienił oblicze regionu. Niezależnie, czy patrzymy na to historycznie czy symbolicznie – taki gest robi wrażenie.
Kiedy zobaczymy gotowy pomnik?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, uroczyste odsłonięcie odbędzie się wiosną przyszłego roku. I wtedy Przemysł II – już na swoim cokole – wróci na wzgórze, którego nazwa nosi jego imię.
Nie będę ukrywać zadowolenia, bo to kolejna rzecz, która sprawi, że Góra Przemysła znów przyciągnie i turystów, i poznaniaków szukających czegoś więcej niż zwykły spacer po Starym Mieście. No i powiem szczerze: mega mnie cieszy, że żyją w tym mieście jeszcze większe friki kochające tak Poznań tak jak ja 😉


Dodaj komentarz