Serce-z-Połoniny-Caryskiej

Naturalne Serce Bieszczadów na Połoninie Caryńskiej – natura zaskakuje pięknem!

, ,

Dwa tygodnie temu zachwycałam się sztucznie nasadzonym sercem nad Jeziorem Myczkowskim w Bieszczadach – tym, które Aditya stworzył dla swojej żony Marii na zboczu Suchego Berda. Jeśli nie kojarzysz, wpadnij do wcześniejszego wpisu – tam jest i historia i romantyczny klimat, który możesz poczuć oglądając serce z bliska, jak również z punktu widokowego po przeciwnej stronie jeziora. Tym razem ruszyłam szukać serca, które uformowała natura! I znalazłam je tam, gdzie Bieszczady są najpiękniejsze – widok z Połoniny Caryńskiej na serce leżące na zboczach pasma górskiego Dział 1099 m n.p.m. mnie oczarował!

Polska

czas/długość

1:45 h
3,4 km

szlak przez

• Połonina Caryńska

przewyższenia

541 m

Bieszczady

Widok na naturalne serce z ułożonych drzew na stokach Działu, sfotografowane z podejścia na Połoninę Caryńską, tuż po wyjściu ponad linię lasu.
Naturalne serce uformowane na stokach Działu pojawia się już po kilkudziesięciu minutach marszu czerwonym szlakiem z Brzegów Górnych. To pierwszy moment, kiedy można zobaczyć jego pełny kształt – drzewa układają się tu w wyraźną, naturalną sylwetkę, którą natura „narysowała” na samym zboczu.
Serce z drzew na stoku Działu częściowo zasłonięte mgłą, widoczne z Połoniny Caryńskiej.SEO tytuł:
Nawet w mglisty dzień kontury serca potrafią wyłonić się znad stoku, tworząc klimat typowo bieszczadzki — lekko tajemniczy i surowy. Mgła odsłania je na chwilę, po czym znowu przykrywa, jakby natura bawiła się z wędrowcami w Ciucubabkę.
Interaktywna mapa pojawi się po akceptacji cookies. Szczegóły w polityce prywatności.

Serce na stokach góry Dział – większe, naturalne i widoczne z Caryńskiej!

Naturalne serce leży na zboczach pasma górskiego Dział 1099 m n.p.m., w granicach Bieszczadzkiego Parku Narodowego. To właśnie to serce – większe, rozległe i pięknie ukształtowane – można wypatrzyć podczas wędrówki czerwonym szlakiem z Brzegów Górnych na Połoninę Caryńską. Drzewa na stoku układają się w charakterystyczny zarys, który naprawdę przypomina serce. I co najważniejsze: nikt go nie sadził. Zero ludzkiej ingerencji. To natura poukładała gatunki i kolory w tak malowniczy sposób.

Kilkaset minut podejścia i… jest!

Wiedziałam, że muszę je zobaczyć. Nawet jeśli pogoda zdecydowała się być dla mnie średnio łaskawa. Mgła falowała między drzewami jak potwór z jaskini, co raz odsłaniając, a raz zakrywając widoki. Ale nie odpuściłam. Po kilkudziesięciu minutach marszu czerwonym szlakiem serce po prostu się pojawia. Jakby czekało na tych, którzy mają cierpliwość i trochę szczęścia. Możesz je podziwiać z pierwszej od tej strony kulminacji Połoniny Caryńskiej – 1236 m n.p.m.. Dalej, gdy idziesz w stronę kolejnych wypiętrzeń, zniknie z pola widzenia.

Kolorowe o każdej porze roku… chociaż tym razem nie trafiłam idealnie

Naturalne serce podobno potrafi zachwycać o każdej porze roku: wiosną i latem jest całe zielone, jesienią. Szczególnie w październiku – przechodzi w soczyste czerwienie i pomarańcze. Ja trafiłam akurat na moment „po jesieni”. Większość liści już opadła, a te typowo bieszczadzkie czerwono-złote barwy schowały się przed zimą. Mimo tego widok nadal miał w sobie coś wyjątkowego. Mgła dodawała scenerii takiego „bieszczadzkiego niedopowiedzenia”.

Szeroki widok na Połoninę Caryńską i naturalne serce uformowane z drzew na stokach Działu.
Widać, jak duży obszar obejmuje naturalne serce, jak również harmonijnie wkomponowane jest w cały stok Działu. To nie pojedynczy zarys, ale spory fragment lasu, który tworzy wyraźny kształt nawet z dużej odległości.
Naturalne serce z drzew widziane z pierwszej kulminacji Połoniny Caryńskiej na 1236 m n.p.m., na tle Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Widok na serce pojawia się też z pierwszej kulminacji Połoniny Caryńskiej na wysokości 1236 m n.p.m. To z tego punktu jego kształt jest bardzo proporcjonalny, a kontury drzew układają się w idealną formę. Dalej na grzbiecie serce znika z perspektywy, dlatego warto przystanąć tu na dłużej.

Cała Połonina Caryńska w jeden dzień – pierwszy raz!

Na dokładkę mogę powiedzieć, że pierwszy raz przeszłam całą Połoninę Caryńską z Brzegów Górnych do Ustrzyk Górnych. O tej trasie, jej rytmie, podejściach i niespodziankach napiszę w następnym wpisie, bo zasługuje na osobny opis.



Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone ☼. Email możesz podać jeśli oczekujesz od nas odpowiedzi (nie będzie opublikowany)