Gigantyczna rakieta gotowa do startu w kosmos? Płaczący Marsjanin? To nie plan filmu science-fiction, to Ještěd – najbardziej charakterystyczny szczyt Czech, który od dawna figurował na mojej liście „do zwiedzenia” (jest też na liście Korony Sudetów). Choć zima w tym roku poskąpiła nam słońca, to mglista aura, którą zastaliśmy na szlaku, dodała tej wyprawie niemal księżycowego klimatu. Zapraszam Was na relację z zimowego wejścia na szczyt.


Ještěd

Co znajdziesz poniżej?
- 1 Czy trasę na szczyt Ještěd mogę wpisać do książeczki GOT PTTK?
- 2 Startujemy z Przełęczy Wypreż (Výpřež)
- 3 Kamienna Brama – Kamenná vrata – pierwsza atrakcja na szlaku
- 4 Czerwony Kamień – Červený kámen – kolejny przystanek na szlaku
- 5 Przez stok narciarski Černý kopec do kosmicznej bazy
- 6 Hotel Ještěd: architektura nie z tej ziemi
- 7 Wokół hotelu na szczycie Jeszted
- 8 Mały Marsjanin
Czy trasę na szczyt Ještěd mogę wpisać do książeczki GOT PTTK?
Oczywiście, że tak! Mimo że szczyt znajduje się u naszych sąsiadów, trasa na Ještěd jak najbardziej może trafić do Twojej książeczki GOT PTTK. Zgodnie z regulaminem odznaki, punkty można zdobywać nie tylko w polskich górach, ale również w pasmach granicznych oraz na wybranych terenach w krajach ościennych. Ještěd leży w Grzbiecie Jesztedzkim (Ještědský hřbet), który w klasyfikacji PTTK jest traktowany jako przedłużenie naszych Sudetów Zachodnich. Nie zapomnij o pamiątkowej pieczątce z restauracji na szczycie (są tam aż dwie pieczątki) oraz zrób zdjęcie przy charakterystycznym Ufoludku – będzie to doskonały dowód dla weryfikatora!
| Parkoviště Výpřež – Kamenná vrata 0.8 km, 51 m↑ | 2 |
| Kamenná vrata – Červený kámen 1.2 km, 62 m↑ | 2 |
| Červený kámen – Černý kopec – – Ještěd 2.9 km, 104 m↑ | 4 |
| Ještěd – Parkoviště Výpřež 3.5 km, 202 m↑ | 5 |
| SUMA PUNKTÓW GOT | 13 |

Na zdjęciu strona książeczki Korony Sudetów.
W książeczce GOT PTTK też możesz przybić je na pamiątkę oraz wkleić zdjęcie.

Praktyczne wskazówki:
- Trasa: pętla przez Kamienną Bramę i Czerwony Kamień jest ciekawsza niż najkrótsze wejście asfaltem.
- Sprzęt: zimą koniecznie zabierzcie raczki – podejścia pod stoki i oblodzone schodki przy hotelu bywają zdradliwe.
- Jedzenie: restauracja w hotelu oferuje czeską kuchnię z widokiem (jeśli akurat nie ma mgły!). W dolnej części hotelu jest otwarta przestrzeń gdzie możesz usiąść i odpocząć bez konieczności zamawiania w restauracji
- WC: darmowe
Startujemy z Przełęczy Wypreż (Výpřež)
Naszą przygodę rozpoczęliśmy na parkingu Parkoviště Výpřež – koszt w 2026 roku to 100 CZK – można zapłacić w PLN gotówką. To miejsce ma swoją historię – nazwa nawiązuje do czasów, gdy kupcy „wyprzęgali” tu konie, które pomagały im wciągnąć wozy pod górę. Dziś zamiast koni mamy wygodne auta, toalety i punkt gastronomiczny, co czyni to miejsce idealną bazą wypadową.

Kamienna Brama – Kamenná vrata – pierwsza atrakcja na szlaku
Ruszyliśmy żółtym szlakiem, który początkowo łagodnie prowadzi przez las. Po około 20 minutach marszu z mgły wyłoniła się Kamenná vrata (Kamienna Brama). To potężna, 16-metrowa konstrukcja z kwarcytu z naturalnym „oknem”. W tej mlecznej bieli, która nas otaczała, brama wyglądała jak przejście do innego wymiaru. Podobno dawniej odbywały się tu sabaty czarownic – patrząc na to, jak mgła przelewała się przez skalne okno, łatwo było mi w to uwierzyć 😉








Czerwony Kamień – Červený kámen – kolejny przystanek na szlaku
Kolejnym punktem była wychodnia Červený kámen. I tutaj muszę Was prosić o odrobinę wyobraźni! Nazwa pochodzi od rdzawych tlenków żelaza, które barwią skałę na intensywny kolor. Podczas naszej wizyty wszystko – dosłownie wszystko – było pokryte grubą warstwą szronu i śniegu. Wierzyliśmy jednak opisom na słowo: pod tą bielą drzemie czerwień. Z tarasu widokowego przy barierkach, zamiast panoramy Gór Łużyckich, widzieliśmy głównie „mleko”, ale momenty, w których mgła na sekundę rzedła, odsłaniając kontur szczytowej wieży i okolicznych miejscowości, były bezcenne.





Przez stok narciarski Černý kopec do kosmicznej bazy
Dalsza droga prowadziła nas w stronę Pláně pod Ještědem, a następnie czerwonym szlakiem pod górę. Minęliśmy stok narciarski Černý kopec – zimą to miejsce tętni życiem, a odgłosy wyciągów przypominały, że jesteśmy blisko cywilizacji, mimo że wokół panowała górska zima. Ostatnie 30 minut podejścia wśród oszronionej kosodrzewiny to już czysta przyjemność i wypatrywanie szczytu.



Hotel Ještěd: architektura nie z tej ziemi
Kiedy w końcu stanęliśmy pod hotelem/schroniskiem, poczułem się jak na innej planecie. Budowla ukończona w 1973 roku to projekt Karela Hubáčka, który za tę formę hiperboloidy obrotowej otrzymał prestiżową Nagrodę Perreta. Budynek ma 91 metrów wysokości i genialnie kontynuuje linię zbocza góry, stając się jej naturalnym (choć betonowo-stalowym) przedłużeniem. W środku czas jakby się zatrzymał – wnętrza łączą w sobie retro-futuryzm z funkcjonalnością wieży telewizyjnej. To miejsce przetrwało ekstremalne warunki pogodowe przez dekady i wciąż zachwyca swoją lekkością.





Wokół hotelu na szczycie Jeszted



Mały Marsjanin
Tuż obok hotelu, na skale, siedzi on – Mały Marsjanin (Dítě z Marsu). To rzeźba Jaroslava Róny, która stała się symbolem góry. Ten mały, nieco smutny przybysz z kosmosu, przecierający oczka, idealnie pasował do naszej mglistej wyprawy. Wyglądał, jakby tak samo jak my, czekał, aż chmury się rozproszą, by móc spojrzeć na świat w dole.


Choć zima odebrała nam kolory Czerwonego Kamienia i dalekie panoramy, dała w zamian ciszę i poczucie odizolowania od świata. Ještěd do Korony Sudetów wpisany z wielką satysfakcją ląduje w książeczce, a my schodzimy do Wypreży z głowami pełnymi kosmicznych widoków.











Dodaj komentarz