2 maja wybraliśmy się z samego rana na szczyt Kraczonik (936 m n.p.m.) – najwyższy wierzchołek Gór Leluchowskich w południowej części Beskidu Sądeckiego. To był idealny wybór na majówkę: szlak okazał się niemal całkowicie pusty, a wokół panował błogi spokój. Wystartowaliśmy z Leluchowa, gdzie można wygodnie zaparkować auto przy dworcu PKP lub na pobliskim płatnym parkingu. Początkowo trasa prowadziła asfaltem, ale już po kilkunastu metrach odbiliśmy w lewo i zaczęła się prawdziwa górska wędrówka. Oto nasz wędrówka na Kraczonik z Leluchowa!

Kraczonik

936 m n.p.m.

• Leluchów

2:25 h
6,6 km

• Leluchów

476 m

11

Kraczonik z Leluchowa – trasa rozpisana do książeczki GOT
Kraczonik to niepozorny, ale ciekawy szczyt wznoszący się na 936 m n.p.m., położony w mniej znanej części Beskidu Sądeckiego – w Górach Leluchowskich. Prowadzi na jego szczyt niebieski znakowany szlak turystyczny, wejście od strony Leluchowa nie sprawia większych trudności (choć nie jest to spacer po płaskim) i stanowi świetną propozycję dla miłośników cichych, rzadko uczęszczanych tras. Co ważne, Kraczonik znajduje się na liście Diademu Polskich Gór, a zdobycie go można udokumentować w książeczce GOT – za pokonanie trasy od strony Leluchowa przyznawane jest 11 punktów. Poniżej znajdziesz gotową rozpiskę, którą możesz wpisać do swojej książeczki.
| Leluchów – Kraczonik 3.3 km, 465 m ↗ | 8 |
| Kraczonik – Leluchów 3.3 km, 11 m↗ | 3 |
| SUMA PUNKTÓW GOT | 11 |
Gdzie zaparkować auto w Leluchowie?
W Leluchowie bez problemu zaparkujesz auto – przy asfaltowej drodze znajdują się darmowe miejsca postojowe, zwłaszcza w okolicy przystanku autobusowego i dworca PKP. To dobre miejsce na start wędrówki. My sami nie mieliśmy żadnych trudności ze znalezieniem miejsca, nawet w długi majowy weekend. Jeśli jednak wolisz mieć pewność i nie martwić się o miejsce, w miejscowości działa także spory parking płatny. Link w Google Maps tutaj lub link w mapach turystycznych tutaj.



Szlak wśród drzew, polan i ciszy
Szliśmy niebieskim szlakiem turystycznym – trasą o umiarkowanym poziomie trudności. Na początku asfaltem, później mijaliśmy widokowe polany, idealne na odpoczynek, a dalej szlak prowadził nas przez cień bukowego lasu, co okazało się zbawienne w gorący, słoneczny dzień. Mimo że podejścia nie są bardzo wymagające, niektóre fragmenty potrafią dać w kość – pot z czoła ocieraliśmy kilka razy. Ale cała wyprawa miała luźny, relaksacyjny charakter: bez pośpiechu, z dużą ilością przerw i spokojnym tempem.
Co czeka na szczycie?
Kraczonik nie oferuje rozległych panoram – szczyt jest całkowicie zalesiony i pozbawiony widoków. Za to znajdziesz tam pieczątkę, którą koniecznie warto przybić w książeczce GOT oraz Diademu Polskich Gór. Szczyt jest jednym z mniej uczęszczanych punktów z tej listy, ale daje dużo satysfakcji – nie tylko z powodu zdobycia kolejnego wierzchołka, ale i z racji kontaktu z naturą z dala od turystycznego zgiełku.




Chwila dla ciekawskich – kilka faktów o Kraczoniku
Kraczonik to przede wszystkim najwyższy szczyt Gór Leluchowskich, należących do Beskidu Sądeckiego. Ma 936 m n.p.m. i występuje też pod nazwą Kraczoń (dla niższego wierzchołka). Masyw ten jest w całości zalesiony i znajduje się na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. To obszar chroniony o powierzchni aż 52 000 ha. Znajdują się tu m.in. źródła wód mineralnych, buczyny karpackie oraz inne cenne siedliska przyrodnicze. Kraczonik tworzy skalistą grań z piaskowcowymi wychodniami, a jego zbocza zasilają okoliczne potoki wpadające do Popradu jak również Smereczka.
Podwójna korona dnia – Kraczonik i Jaworzyna Krynicka
Kraczonik był naszym celem na pierwszą połowę dnia. Po zejściu z powrotem do Leluchowa, ruszyliśmy w kierunku Jaworzyny Krynickiej – kolejnego szczytu z Diademu Polskich Gór w Beskidzie Sądeckim. Dzięki takiemu połączeniu udało się w majówkę zdobyć dwa szczyty! Spędzić dzień aktywnie i jednocześnie w ciszy, z dala od tłumów.
Kraczonik z Leluchowa – dlaczego warto?
Kraczonik to idealny wybór na spokojną wędrówkę, zwłaszcza jeśli unikasz popularnych tras. Cisza, bliskość natury i szlak, który nie przytłacza tłumem turystów – to z pewnością największe atuty tej wyprawy. A zdobycie pieczątki z rzadko odwiedzanego szczytu to dodatkowa satysfakcja dla kolekcjonerów GOT i Diademu.





Dodaj komentarz