Jura Krakowsko-Częstochowska to jeden z tych rejonów, do których można wracać wiele razy i za każdym odkrywać coś nowego. Tym razem postanowiłam ze znajomumi spędzić tu trzy dni, wędrując po wapiennych wzgórzach, odwiedzając zamki, rezerwaty i wyjątkowe formacje skalne. Nocleg zaplanowaliśmy nietypowo – na dziko, w namiotach, korzystając z programu „Zanocuj w lesie”. To świetne rozwiązanie, jeśli chce się być bliżej natury i jednocześnie trochę obniżyć koszty wyjazdu. Pogoda dopisała – w dzień słońce grzało do 30 stopni, a wieczorami przyjemnie chłodziło, więc spanie pod gwiazdami było czystą przyjemnością.


Rezerwat Góra Zborów, Jaskinia Głęboka i Okiennik Wielki – Dzień 1
Pierwszego dnia ruszyliśmy do Rezerwatu Góra Zborów, który zachwyca bogactwem wapiennych ostańców. Trafiliśmy na takie formacje jak Bim-Bam, Wielki Kanion, Góra Zborów, Tata, Trzy Córki, Brzuch Buddy, Damskie Rysy, Wielki Dziad, Lalka czy Cyklop. Każda skała ma swój charakter i nazwę nadaną przez lokalnych wspinaczy czy przewodników, a wspinanie się między nimi daje wrażenie podróży po bajkowym świecie.
Kolejny punkt to słynny Okiennik Wielki – jedna z najbardziej rozpoznawalnych skał Jury. Naturalne „okno” w skale wygląda imponująco, a widoki z jego okolic zapierają dech.
Rezerwat Góra Zborów to początek naszej jurajskiej przygody!
Okiennik Wielki – skalne okno w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej
Na koniec dnia wróciliśmy jeszcze do Rezerwatu Góra Zborów, by z przewodnikiem zejść do Jaskini Głębokiej. To świetna okazja, żeby zobaczyć podziemny świat Jury – chłodny, wilgotny i pełen ciekawych form naciekowych.
Jaskinia Głęboka – wizyta w podziemiach Rezerwatu Góry Zborów
Ojcowski Park Narodowy i Pustynia Błędowska – Dzień 2
Drugiego dnia o świcie ruszyliśmy do Ojcowskiego Parku Narodowego. To najmniejszy park narodowy w Polsce, ale pełen niezwykłych miejsc. Przeszliśmy przez Bramę Krakowską, zatrzymaliśmy się przy skale Rękawica i przy romantycznym Źródełku Miłości. Potem odwiedziliśmy Zamek w Ojcowie, który dziś jest już ruiną, ale wciąż ma swój urok i świetnie wkomponowuje się w dolinę Prądnika.
Nie mogło zabraknąć też wizyty przy Maczudze Herkulesa, jednej z najbardziej znanych jurajskich formacji skalnych. Tuż obok znajduje się zamek w Pieskowej Skale, odrestaurowana rezydencja z pięknym dziedzińcem i ogrodem, która przypomina bardziej pałac niż warownię.
Maczuga Herkulesa – jedna z większych atrakcji w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – czy warto ją zobaczyć?
Na zakończenie dnia czekała nas niezwykła sceneria – Pustynia Błędowska. Mówi się o niej „polska Sahara” i faktycznie, widok piaszczystych wydm o zachodzie słońca robi ogromne wrażenie.
Pustynia Błędowska o zachodzie słońca – polska Sahara, w której się zakochasz!
Ojcowski Park Narodowy – piękna trasa z Bramą Krakowską, Grotą Łokietka, Jaskinią Ciemną, Zamkiem Kazimierzowskim przez Dolinę Prądnika i Źródełko Miłości!
Zamek Pilcza i ruiny Pałacu Moesa – Dzień 3
Ostatni dzień rozpoczęliśmy od wizyty na Zamku Pilcza w Smoleniu. To średniowieczna warownia, która choć dziś jest ruiną, to wciąż urzeka malowniczym położeniem. Można wejść na wieżę widokową i podziwiać panoramę okolicznych pól.
Na koniec wybraliśmy się do ruin Pałacu Moesa w Wierbce. To miejsce mniej znane, trochę ukryte, ale przez to jeszcze ciekawsze. Pałac z XIX wieku dziś stoi opuszczony, jednak jego monumentalne resztki pozwalają wyobrazić sobie dawną świetność rezydencji.
Weekend w Jurze Krakowsko-Czestochowskiej – Zamek Pilcza w Smoleniu – dlaczego warto tu zajrzeć?
Ruiny Pałacu Moesa w Wierbce – zapomniana atrakcja w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej niedaleko szlaku Orlich Gniazd!
Te trzy dni w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej były świetnym połączeniem kontaktu z naturą, odkrywania niezwykłych formacji skalnych i zwiedzania historycznych budowli. Noclegi „na dziko” sprawiły, że czuliśmy się jeszcze bliżej przyrody, a każdy dzień obfitował w nowe wrażenia.
Jeśli szukacie pomysłu na weekend – Jura jest idealnym kierunkiem. I co najważniejsze, możecie dopasować intensywność zwiedzania do własnych sił – od krótkich spacerów po długie wędrówki.













Dodaj komentarz