Zima tej wiosny postanowiła sprawić nam solidnego psikusa! Jadąc na szybki wypad w Beskid Żywiecki (26-29 marca), spodziewaliśmy się wiosennych przebiśniegów, a nie powrotu do krainy lodu. Zasypało nas konkretnie – w ciągu zaledwie doby spadło aż 40 cm świeżego śniegu. Przygoda zaczęła się jeszcze przed wejściem na szlak: pierwszy raz w ruch poszły łańcuchy na opony i solidne pchanie auta. Ale wiecie co? Było warto. Nocowaliśmy w klimatycznym domku na zboczu góry Oźna. Totalne odcięcie od świata, brak zasięgu i cisza, której tak bardzo potrzebowaliśmy. Prawdziwy reset od cywilizacji i codziennej pracy. Pierwszego dnia nasz cel był jasny: Wielka Racza (1236 m n.p.m.) – kolejny szczyt do kolekcji Diademu Polskich Gór.

Wielka Racza
(Beskid Żywiecki)

1236 m n.p.m.

3:14 h
8,9 km
(w obie strony)

• Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy

530 m

13



Co znajdziesz poniżej?
Jak wpisać trasę na Wielką Raczę do książeczki GOT PTTK?
Planujesz zdobycie Wielkiej Raczy i kolekcjonujesz punkty do odznaki GOT? Mam dla Ciebie gotowe ułatwienie! Jeśli zdecydujesz się na tę samą trasę, startując z parkingu w Rycerce Górnej Kolonii i podążając żółtym szlakiem przez Schronisko PTTK oraz wieżę widokową, wzbogacisz swoje konto o 13 punktów GOT. Poniżej przygotowałam czytelną tabelę z gotową rozpiską, którą możesz bezpośrednio przepisać do swojej książeczki. To najprostszy sposób, by mieć formalności z głowy i skupić się na podziwianiu panoram Beskidu Żywieckiego! A jeśli to Twój pierwszy raz z odznaką, wszystkie niezbędne informacje o tym, jak zacząć przygodę z GOT, znajdziesz w moim poradniku tutaj.
| Rycerka Górna Kolonia – Wielka Racza, granica | 9 |
| Wielka Racza, granica – Rycerka Górna Kolonia | 4 |
| SUMA PUNKTÓW GOT | 13 |


Logistyka: gdzie zaparkować?
Z naszej bazy wypadowej podjechaliśmy około 10 minut na parking w miejscowości Rycerka Górna Kolonia. Znajdziecie tu kilka parkingów prywatnych i jeden dość duży, bezpłatny (lokalizację wrzucam tutaj). Tuż przy parkingu znajduje się wiata, kilka ławek oraz ToiToi – idealne miejsce, by dopiąć stuptuty i przygotować się do drogi, bo przed nami około 2 godziny marszu pod górę.


Konstanty Kocoń był strażnikiem beskidzkich głuszców.
Leśniczy Kocoń przez ponad cztery dekady z pasją dbał o ostoję głuszców w rejonie od Wielkiej Raczy po Magurę. W okresie godowym (od marca do maja) spędzał w lesie niemal każdą dobę – wieczorami lokalizował ptaki na noclegowiskach, a świtem liczył tokujące koguty, potrafiąc zaobserwować ich nawet jedenaście jednego ranka. Był etycznym myśliwym i skrupulatnym obserwatorem. Prowadził dokładną dokumentację każdego ptaka, stając się symbolem dawnego, pełnego szacunku podejścia do przyrody.

Żółty szlak – jak w krainie białej mgły
Wybraliśmy szlak żółty, który prowadzi dość szeroką drogą. Podobno słynie on z przepięknych panoram Beskidu Żywieckiego, ale my… musieliśmy uwierzyć na słowo! Tym razem nie było nam dane podziwiać dalekich widoków. Towarzyszył nam gęsty opad śniegu, biały puch i nastrojowa mgła. Mimo braku „luksusowych” widoków, klimat był niesamowity – las w zimowej szacie wyglądał jak z bajki. Trasa jest dość jednostajna, cały czas idziemy lekko pod górkę. Nie ma tu zbyt wielu płaskich odcinków, więc sukcesywnie nabieramy wysokości, aż do samego szczytu.


Szczyt, wieża i mroźny wiatr
Po dotarciu na górę skierowaliśmy się najpierw na sam wierzchołek Wielkiej Raczy, który znajduje się po słowackiej stronie. Znajduje się tam równeiż wieża widokowa, choć w rzeczywistości to raczej niska platforma. Długo tam nie zabawiliśmy – mroźny wiatr szczypał w policzki tak mocno, że zrobiliśmy tylko jedno szybkie zdjęcie grupowe i ratowaliśmy się ucieczką w stronę ciepłego schroniska. Co ciekawe, polskie oznaczenie szczytu Wielkiej Raczy znajduje się tuż przy samym budynku.


Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy
Schronisko jest bardzo przytulne i kameralne. To idealny punkt, żeby zjeść coś ciepłego i „odparować” przed zejściem. Dla kolekcjonerów mam dobrą wiadomość: w środku znajdziecie pamiątkową pieczątkę, a właściwie aż trzy różne wzory!

Zejście na parking zajęło nam niecałą godzinę – tym razem grawitacja była naszym sprzymierzeńcem, bo droga prowadzi cały czas w dół. Wielka Racza zdobyta w fantastycznym, kameralnym gronie! To już mój 59 szczyt do Diademu Polskich Gór.
Gdzie nocowaliśmy?
Naszą bazą wypadową była: Oźna 337 – to dwa urokliwe domki (jeden 5-osobowy, drugi dla 7 osób), malowniczo położone na zboczu góry o tej samej nazwie, niedaleko nieczynnego już schroniska. Jeśli planujecie wypad zimą, koniecznie wrzućcie do bagażnika łańcuchy na opony – podjazd do domków jest dość stromy i przy śniegu bez nich ani rusz! Na miejscu przywitał nas niezwykle pomocny i miły właściciel, dzięki któremu od samego progu poczuliśmy się bardzo gościnnie. To idealne miejsce, by odciąć się od cywilizacji i cieszyć beskidzkim spokojem.




Zobacz jak na tym samym wyjeździe weszliśmy na Bendoszkę Wielką przez Przegibek i przespacerowaliśmy się przez zaspy na szczyt Oźna:








Dodaj komentarz