Po „Zgorzelisku” wiedziałam, że sięgnę po kolejne książki Marii Gąsienicy-Zawadzkiej. Jej sposób pisania, umiejętność budowania napięcia i tworzenia głębokich psychologicznie postaci sprawił, że czułam się wciągnięta w opowieść od pierwszych stron. „Gniew Halnego” czekał na swoją kolej miesiąc, ale kiedy w końcu po niego sięgnęłam, przepadłam. To historia, która wbija się pod skórę, zostaje w myślach i prowokuje do zadania kilku niewygodnych pytań – także o nas samych.

Zakopane: ostatni bastion przeciw ustawie chroniącej ofiary przemocy
Czy wiedziałeś, że dopiero w listopadzie 2024 roku Zakopane oficjalnie przyjęło ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej, która w całej Polsce obowiązuje już od 2005 roku? Trzynaście lat oporu wobec prawa chroniącego ofiary przemocy – to naprawdę szokujące. To właśnie książka Marii Gąsienicy-Zawadzkiej „Gniew Halnego” uświadomiła mi, jak silny w góralskiej społeczności jest kult milczenia i zamiatania spraw pod dywan. Religia, lojalność wobec rodziny i przekonanie, że problemy trzeba rozwiązywać wyłącznie w czterech ścianach – nawet jeśli oznacza to akceptację przemocy – tworzą duszną atmosferę, w której łatwo stracić głos, a jeszcze łatwiej – godność.
Autorka nie szczędzi czytelnikowi emocji. Wręcz przeciwnie – prowadzi go przez labirynt ludzkich słabości, żalu, lęków i gniewu. Opowiada o przemocy, o milczeniu w rodzinach, o społecznym przyzwoleniu na krzywdę. Pokazuje, że przemoc nie zna płci ani wieku – i że często najgłośniej krzyczą ci, którzy najbardziej się boją.
Maria Gąsienica-Zawadzka
Przeczytaj kilka słów o autorce:
Maria Gąsienica-Zawadzka – głos gór w thrillerze
Zakopane uwięzione – pięć dni, które zmieniają wszystko
Halny – dla wielu z nas to tylko wiatr. Ale dla mieszkańców Podhala to coś więcej. To siła, która wyciąga z ludzi to, co ukryte głęboko. W „Gniewie Halnego” ten wiatr staje się bohaterem równie ważnym, co postacie z krwi i kości. Powieść toczy się w ciągu pięciu dni, w Zakopanem odciętym od świata. Do pensjonatu „Pod Smrekami” przyjeżdżają różni ludzie – zmęczeni, pogubieni, uciekający. Policjant Jerzy, próbujący poskładać się po traumie. Julia – ratowniczka medyczna, która żyje w biegu i zapomina o sobie. Kordian, pozornie pewny siebie biznesmen. Skłócone małżeństwo z bliźniakami. Recepcjonista Arek z niechlubną przeszłością. Matka uciekająca z dziećmi od kata. I Lolek – bezdomny, który być może wie więcej niż wszyscy inni razem wzięci.
Każda z tych historii to osobny dramat, ale halny zadziała jak katalizator. Emocje sięgają zenitu, a to, co skrywane latami – wybucha.

Narracja, która wciąga jak halny
„Gniew Halnego” nie da się czytać „na raty”. Każdy rozdział kończy się tak, że nie sposób odłożyć książki. Styl Gąsienicy-Zawadzkiej jest z jednej strony prosty i przystępny, z drugiej pełen emocji i napięcia. Postaci są prawdziwe – nie idealne, ale takie, z jakimi możemy się utożsamić lub które gdzieś już spotkaliśmy. Każdy z bohaterów nosi w sobie coś, co boli. Coś, z czym próbuje sobie poradzić – czasem uciekając, czasem walcząc, a czasem po prostu… milcząc.
Jeśli masz gorszy dzień – sięgnij, ale przygotuj chusteczki
Nie jest to lekka, relaksująca powieść. Ale nie taka ma być. To historia, która wywołuje emocje – czasem wściekłość, czasem współczucie, a czasem po prostu łzy. Mnie rozklejała wiele razy. Mimo to – a może właśnie dlatego – uważam ją za absolutnie wartą przeczytania.
Nie tylko dlatego, że jest dobrze napisana. Ale dlatego, że jest ważna. Że mówi o rzeczach, które nadal zbyt często są przemilczane. I że pokazuje, jak cienka jest granica między tym, co na zewnątrz, a tym, co naprawdę dzieje się w środku.

Polecam z całego serca
„Gniew Halnego” to książka, którą zapamiętam na długo. To więcej niż thriller. To powieść obyczajowa, społeczna, psychologiczna – wielowarstwowa, pełna emocji i świetnie skonstruowana. Jeśli lubisz historie z dusznym klimatem, z bohaterami, którzy nie są czarno-biali, i z narracją, która trzyma w napięciu do ostatniej strony – ta książka jest dla Ciebie.
A jeśli – jak ja – po „Zgorzelisku” czułeś niedosyt, to gwarantuję, że „Gniew Halnego” tylko pogłębi Twoją sympatię do stylu Marii Gąsienicy-Zawadzkiej.
Nie bój się tego wiatru – zajrzyj do środka. Może znajdziesz tam też cząstkę siebie.










Dodaj komentarz