Alpy Bawarskie działają jak magnes – raz tu przyjedziesz, a będą Cię wołać ponownie! Te szlaki mają w sobie coś, co trudno opisać – mieszankę pięknych panoram, krystalicznych jezior i tej wyjątkowej, górskiej surowości, która sprawia, że chce się tu wracać. W tym roku postanowiłam spełnić swoje małe marzenie i w pięć dni przejść przez kilka z najbardziej spektakularnych miejsc w tej części Alp – zarówno po stronie niemieckiej, jak i austriackiej. Każdy dzień był inny – od via ferrat i skalnych tuneli, przez magiczne wąwozy, aż po zdobycie szczytu z Korony Gór Europy – Zugspitze 2962 m n.p.m. Jeżeli marzy Ci się intensywna, ale różnorodna górska przygoda, poniżej znajdziesz sprawdzony plan – dzień po dniu.
Co znajdziesz poniżej?
Dzień 1 – Alpspitze 2628 m n.p.m.
Pierwszy dzień postanowiliśmy zacząć z przytupem – od wejścia na szczyt Alpspitze. Ta charakterystyczna piramida skalna górująca nad Garmisch-Partenkirchen kusiła nas od dawna. Szlak prowadzi via ferratami, a po drodze czekały też drabinki, przejście przez skalny tunel i przepiękne widoki na Alpy Bawarskie. Ten dzień idealnie wprowadził nas w rytm wyprawy – trochę adrenaliny, trochę technicznych odcinków i mnóstwo górskiej radości. Zobacz szczegóły trasy poniżej:
Szlak na szczyt Alpspitze 2628 m n.p.m. w Alpach Bawarskich – via ferraty, drabinki i przejście przez skalny tunel!
Dzień 2 – Wąwóz Duchów i Wąwóz Partnachklamm
Po dniu pełnym wspinaczki i ferrat przyszedł czas na spokojniejsze zwiedzanie, choć wcale nie mniej widowiskowe. Rano odwiedziliśmy Leutascher Geisterklamm w Austrii – wąwóz z duchami i niesamowitymi, podwieszanymi kładkami. Później przenieśliśmy się do Niemiec, aby zobaczyć kolejny wąwóz: Partnachklamm – miejsce, w którym turkusowa woda przeciska się między pionowymi skałami. Dwa wąwozy w jeden dzień to uczta dla oczu – zupełnie różne klimaty, ale oba warte zobaczenia:
Wąwóz Duchów w Tyrolu – Leutascher Geisterklamm. Magiczna przygoda w Austrii!
Partnachklamm – turkusowy żywioł Bawarii – wąwóz jak z bajki!
Dzień 3 – Zugspitze 2962 m n.p.m.
Czas na gwóźdź programu – najwyższy szczyt Niemiec i jeden z wierzchołków Korony Gór Europy – Zugspitze 2962 m n.p.m. Start spod jeziora Eibsee, później długie podejście pod Schronisko Wiener Neustädter i solidna dawka ferrat, które pod koniec dały nam mocno w kość. Ale widok z góry – bezcenny. Panorama Alp rozciągająca się po horyzont to coś, czego się nie zapomina. Ten dzień był najtrudniejszy fizycznie, ale też najbardziej satysfakcjonujący.
Szlak na Zugspitze z Jeziora Eibsee – przez Schronisko Wiener-Neustädter i solidną porcją ferrat! Zdobądź szczyt do Korony Gór Europy!
Dzień 4 – Hoher Gang i jeziora Seebensee oraz Drachensee
Po intensywnym zdobywaniu Zugspitze przyszedł czas na nieco krótszą, ale równie malowniczą trasę. Hoher Gang to szlak, który wymaga koncentracji – wąskie półki skalne i ekspozycja sprawiają, że emocji nie brakuje. Nagrodą są widoki na turkusowe Jezioro Seebensee i jeszcze bardziej bajkowe Drachensee, które skradły moje serce. A schronisko Coburger Hut, jako cel tej wędrówki, to świetne miejsce na odpoczynek w otoczeniu alpejskich szczytów.
Coburger Hut przez Hoher Gang – turkusowe jeziora Seebensee i Drachensee, które skradły mi serce ♥
Dzień 5 – Szczyt o dwóch wierzchołkach: Säuling 2047 m n.p.m.
Na zakończenie wybraliśmy szczyt, z którego rozciąga się widok jak z pocztówki – na zamek Neuschwanstein, znany z bajek Disneya. Podejście na Säuling jest wymagające, ale zdecydowanie warto się zmęczyć. Po drodze panorama Alp i Jeziora Alpsee i Schwansee, a z góry dodatkowo perspektywa na słynny zamek. Idealne zwieńczenie pięciodniowej przygody w Alpach Bawarskich i Tyrolu.
Szczyt Säuling 2047 m n.p.m. – szlak z widokiem na bajkowy Zamek Disneya – Neuschwanstein!
Tak wyglądał nasz pięciodniowy plan – intensywny, pełen kontrastów i widoków, które zostają w pamięci na długo. Jeśli szukasz pomysłu na górski urlop, gwarantuję, że te trasy dostarczą Ci wszystkiego – od adrenaliny na ferratach po bajkowe krajobrazy wąwozów i jezior.











Dodaj komentarz